Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw przedłożony przez ministra gospodarki. Nowe prawo zawierać ma niektóre rozwiązania dyrektywy wspólnotowej 2009/30/WE.

W projekcie nowelizacji znajduje się definicja B-7Autor: shutterstock
Rozwiązania przyjęte przez Radę Ministrów mają na celu ułatwienie przedsiębiorcom wywiązywania się z obowiązku realizacji narodowego celu wskaźnikowego. Chodzi o minimalny udział biokomponentów i innych paliw odnawialnych w ogólnej ilości paliw i biopaliw ciekłych zużywanych w transporcie.
W nowym projekcie jako paliwa ciekłe traktowane będą te paliwa, w których jest do 10 proc. biokomponentów. Dyrektywa wprowadza też wymagania jakościowe dla oleju napędowego zawierającego do 7 proc. estrów metylowych. W projekcie nowelizacji ustawy umieszczona jest nowa definicja oleju napędowego o zawartości estrów do 7 proc.
– Na razie niewiele się zmienia, bo ścieżka legislacyjna przed tym projektem jeszcze długa – komentuje decyzję rządu Krzysztof Romaniuk, dyrektor ds. analiz rynku paliw Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.
– Inną zaś sprawą jest to, że na ceny paliw przełoży się to w niewielkim stopniu. Gdyby spełniona została obietnica Waldemara Pawlaka, który zapowiadał obniżenie narodowego celu wskaźnikowego z 6,2 do 5 proc. wartości opałowej, byłoby lepiej. Dodatkowe dwa punkty procentowe biokomponentu w oleju napędowym nie zmienią faktu, że dalej by wyrobić NCW trzeba będzie sprzedawać B-100. A kiedy na początku maja wzrośnie akcyza na biopaliwo, zmiana ta będzie tak drastyczna, że zniweluje różnicę wynikającą z nowych przepisów – tłumaczy Krzysztof Romaniuk.
Jak zauważył w rozmowie z portalem Petrolnet.pl dyrektor generalny BP Europa SE Bogdan Kucharski, Polska była ostatnim krajem UE, gdzie dyrektywa nr 30 nie została wprowadzona. Jego zdaniem naszemu krajowi groziła w związku z tym procedura naruszeniowa.