Lotos po zakończeniu programu modernizacji rafinerii 10+ wziął się za kolejny element swojej oferty – wprowadzenie nowego formatu stacji w segmencie ekonomicznym. Już w połowie 2011 roku powinna zostać otwarta pierwsza stacja Lotos Optima.
Ma się czym pochwalić również Orlen, który po raz kolejny znalazł się na pierwszym miejscu prestiżowego Rankingu 500 „Rzeczpospolitej” i dostał wiele innych wyróżnień. Sukces odniósł również Statoil, któremu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta zezwolił na zakup sieci stacji St1. Pozostałe koncerny zagraniczne rozwijały się organicznie i każdy z dużych graczy na polskim rynku kończy rok z większą liczbą obiektów w portfolio, niż miał na jego początku.
Warunkiem dynamicznego rozwoju sieci są inwestycje w infrastrukturę drogową. Niestety, tutaj wielki postęp nie jest widoczny. Jak wynika z danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, między pierwszym kwartałem ubiegłego roku, a końcem marca 2011, pojawiły się zaledwie trzy nowe stacje Lotosu i jedna Orlenu. Ten rynek to pole działalności tylko dla największych graczy – jak zgodnie podkreślają eksperci, wymagania wobec dzierżawców miejsc obsługi podróżnych są wysokie, a sieć – mało rozwinięta.
Śladem rozwoju większych sieci idą także te mniejsze. Konsolidację na rynku stacji paliw widać najlepiej na przykładach niezależnych operatorów sieciowych, które oferują franczyzę swojej marki (jak Moya firmy Anwim) lub przystąpienie do sieci partnerskiej (Moja Stacja, Delfin, Huzar). Zrzeszanie się małych stacji w sieci wydaje się często warunkiem koniecznym do ich przetrwania na rynku. Rozpoznawalna marka daje bowiem tankującym poczucie bezpieczeństwa, a wraz z nim – zwiększenie obrotów stacji i możliwość konkurowania z koncernami.
Rozwija się także handel pozapaliwowy i gastronomia. BP wzmocniło ofertę franczyzową uruchomieniem popularnego konceptu Wild Bean Cafe dla partnerów, a Shell testuje współpracę z jedną z największych sieci kawiarnianych w Polsce – coffeheaven. Utrzymuje się trend, zgodnie z którym stacje szukają w sprzedaży pozapaliwowej ratunku przed niskimi marżami na handlu paliwem. Coraz częściej słyszymy o współpracy sieci detalicznych, gastronomicznych i paliwowych. Sprzedaż w sklepach na stacji wzrasta z roku na rok, a w rynkowych zmaganiach coraz bardziej liczą się stacje przymarketowe.
Przed nami trudny rok zwłaszcza dla pojedynczych niezależnych stacji. Już za kilkanaście miesięcy upływa termin, który ministerstwo infrastruktury wyznaczyło na modernizację zbiorników paliw i dostosowanie ich do nowych wymogów przepisów o ochronie środowiska. Z danych Urzędu Dozoru Technicznego wynika, że nowe wymogi spełnia jak dotąd tylko nieco ponad połowa stacji. Przedstawiciele sieci koncernowych zgodnie stwierdzają natomiast, że to nie ich dotyczy problem, a ministerstwo nie przewiduje dalszego odraczania terminów. To może spowodować dynamiczne zmiany na rynku stacji paliw w najbliższych miesiącach.