2011 rok przyniesie wzrost konsumpcji paliwa o 2-3 proc., ograniczenie importu paliw płynnych i dalsze zbliżenie cen benzyny i oleju naftowego. W 2010 roku sprzedaż benzyny spadła o 6 proc., a sprzedaż ON wzrosła o 4 proc. POPiHN w czwartek podsumował miniony rok w branży paliwowej.
- Problemy branży nie zmieniły się zbytnio od zeszłorocznej konferencji – tymi słowami prezes Paweł Żuk otworzył konferencję Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. Jak wynika z przedstawionych przez POPiHN danych, konsumpcja paliw wzrosła w ubiegłym roku o 1 proc. w stosunku do 2009 i o 48 proc. względem roku 2000. Wyniosła ona 20 tys. ton.
Na 2011 rok POPiHN prognozuje ceny paliw w widełkach: benzyna między 4,8 a 5,25 zł, a olej napędowy od 4,60 do 5,25 zł. Do wzrostów przyczyni się m.in. cena sprzedaży paliwa typu B-100. Likwidacja ulgi na akcyzę, która zapewne nastąpi już w maju, będzie miała trzygroszowy udział w tym wzroście.
- Na rynku stacji paliw nie widzimy dużych zmian, choć wiele się na nim dzieje – tłumaczył dyrektor POPiHN ds. analiz rynku paliw Krzysztof Romaniuk. Pod koniec 2010 roku liderem wśród operatorów stacji był PKN Orlen – prowadził on 1714 stacji Orlen i Bliska. Na następnych miejscach uplasowały się BP (402 stacje), Shell (381 stacji), Lotos (324) i Statoil (308 stacji). Na koniec 2010 roku było też 146 stacji przymarketowych. Ich łączna liczba przekroczyła liczbę stacji Łukoil i Neste (odpowiednio 116 i 103 stacje). Najmniejszymi graczami na rynku są AS 24 i St1 – 24 i 16 stacji. 562 stacje zrzeszone są w prywatnych sieciach, liczba niezależnych pozostałych stacji wynosi 2658. – Na rynku rozpowszechniła się franczyza i obecnie używają jej wszystkie koncerny – tłumaczył Krzysztof Romaniuk.
Jak wyjaśnia prezes POPiHN Paweł Żuk, raport powstał w oparciu o stały monitoring rynku prowadzony przez ekspertów organizacji, informacje z jej firm członkowskich oraz obserwację segmentu operatorów niezależnych.