Corrimex: Dobry czas dla automatów

Udostępnij nas na:
– Co roku bierzemy udział w spotkaniu dealerów z obszaru Europy, organizowanym przez naszego producenta. Z prezentowanych tam danych wynika, że od pięciu lat Polska utrzymuje się w czołówce krajów z największą sprzedażą myjni. Jesteśmy naprawdę potężnym i dobrze rozwijającym się rynkiem – mówi w rozmowie z redakcją magazynu „Stacja Benzynowa & Convenience Store” Michał Dobrański z firmy Corrimex.

Na rynku myjni można zaobserwować, że na popularności zyskują usługi mycia bezdotykowego i samoobsługowego. Widać, że w dużych i średnich miejscowościach przybywa takich punktów i powstają one nie tylko przy stacjach paliw. A jak rynek myjni rozwija się z perspektywy dostawcy maszyn i serwisanta?

Z perspektywy dostawcy mogę dostrzec trendy, które z dużym prawdopodobieństwem pojawią się na polskim rynku myjni za kilka lat. Otóż, kiedy zaczynałem pracę w branży w 2004 roku, 80 a nawet 90 procent zapytań potencjalnych inwestorów dotyczyło myjni samoobsługowych. Mogę ujawnić, że teraz ponad 60 proc. zapytań otrzymujemy od przedsiębiorców zainteresowanych budową myjni automatycznych. Co ciekawe, zapytania te w dużej mierze pochodzą od klientów, którzy mają już myjnie samoobsługowe, a którzy chcą rozwinąć ofertę i ją unowocześnić. Bardzo często zaczynają myśleć właśnie o dołożeniu stanowiska z myjnią automatyczną. Inni inwestorzy, którzy dopatrują się szansy na zysk w biznesie myjni, z coraz większym zainteresowaniem przyglądają się ofercie myjni tunelowych.

Co ich do tego skłania?

Myjnia tunelowa to bardzo wydajne narzędzie, które jest w stanie obsłużyć co minutę kolejny samochód. Dzięki temu w ciągu godziny możemy umyć nawet 60 samochodów. Inwestycja jest dosyć droga, bo koszt samych urządzeń zaczyna się od 150 tys. euro, wraz z dobrą konfiguracją koszt ten wynosi 160-170 tys. euro, a koszt postawienia budynku to wraz z przyłączami i niezbędnym osprzętem to następne ok. 140 tys. euro. Łączny koszt takiej inwestycji stanowi dość pokaźną kwotę. Natomiast zarobek wynikający z zarządzania tego typu myjnią jest nieporównywalnie większy niż w przypadku posiadania jakiejkolwiek innej myjni. Na przykład umycie jednego samochodu w myjni tunelowej kosztuje przedsiębiorcę od 2 do 5 zł, gdy tymczasem klient za taką usługę przeciętnie płaci od 15 nawet do 35 złotych – w zależności od zakupionego programu mycia. To porównanie pozwala zobaczyć, że jednostkowa marża jest naprawdę duża. Kolejną z zalet myjni tunelowych jest praca w zamkniętym, wtórnym obiegu zimnej wody – dzięki temu inwestor unika problemów związanych z podgrzewaniem wody, podgrzewaniem posadzki, serwisem i wydajnością pieca grzejącego, co zwiększa koszty eksploatacji. Inwestycja w myjnię tunelową jest kosztowna, natomiast później można liczyć na niskie koszty eksploatacyjne oraz wysokie marże, pracujące na zwrot i zysk z inwestycji.

Przeczytaj cały wywiad z Michałem Dobrańskim 
na łamach magazynu „Stacja Benzynowa & Convenience Store”
>> proszę kliknąć okładkę <<

Jak Pan ocenia możliwość rozwoju technologii myjni tunelowych w Polsce?

Polski rynek bardzo dobrze się do tego nadaje, ponieważ segment myjni tunelowych w naszym kraju jest jeszcze bardzo słabo zagospodarowany. Istnieje tu naprawdę duże pole do popisu dla potencjalnych inwestorów. Chociaż, jeśli przyjrzymy się Warszawie, tutaj myjni jest najwięcej. Samych tuneli marki, której jesteśmy dystrybutorem, jest dwanaście, a rozwiązania konkurencyjne funkcjonują w dodatkowych trzech lub czterech lokalizacjach. Oczywiście w stolicy jest jeszcze wiele, wiele miejsca na tego typu inwestycje. W skali całej Polski inwestycje w myjnie tunelowe mają naprawdę duży potencjał.
Klienci w Polsce rzadko kiedy potrafią odpowiedzieć na pytanie, jak wygląda myjnia tunelowa. Potencjalni inwestorzy jeżdżą po Europie, widzą myjnie tunelowe w Monachium, w Londynie, a nawet w Rosji, w Moskwie. W efekcie później otrzymujemy zapytania: „Widziałem tego typu obiekt za granicą. Jaki jest koszt takiej inwestycji?”.

Klienci myjni przy stacjach paliw nadal jednak bywają sceptyczni wobec automatów – wciąż wyrażają obawę, że szczotki mogą uszkodzić karoserię. Jakie argumenty mogłyby wzbudzić ich zaufanie i przekonać do skorzystania z oferty myjni tunelowej?

Taka myjnia, pomimo automatycznego procesu mycia, wymaga obsługi przez pracownika. Pomaga on kierowcom ustawić samochód, by ten został dobrze i bezpiecznie ustawiony na transporterze, a przed wjazdem do tunelu opłukuje go z piachu i nieczystości zgormadzonych na karoserii, domywa go tam, gdzie automat nie sięga. Można powiedzieć, że właśnie w ten sposób klient otrzymuje najwyższej jakości mycie: bezpieczne dla lakieru i bardzo szybkie – zaledwie po trzech minutach samochód wyjeżdża czysty i suchy (co ma bardzo duże znaczenie).

Czym myjnia tunelowa przewyższa portalową?

Przede wszystkim zapewnia przepustowość i jakość, które nie są możliwe do osiągnięcia przez żadną inną technologię. Właściciele myjni portalowych nie delegują do pomocy pracowników, którzy są w stanie domyć auto tam, gdzie nie dotrą automaty.

Powiem o jednej ciekawostce. W 2018 roku luty i marzec były bardzo dobrymi miesiącami dla branży myjni – w tym sezonie przeciętna myjnia tunelowa miesięcznie myła od 6 do 7 tys. samochodów. Jak już wspominałem, koszt inwestycji jest duży. Jeśli jednak dysponujemy dobrą lokalizacją, to naprawdę mamy szansę na solidnie prosperujący, a przy tym także mało problematyczny biznes.

(…)

Cały wywiad z Michałem Dobrańskim z firmy Corrimex ukazał się na łamach majowego wydania (str. 38-39) magazynu właścicieli stacji paliw „Stacja Benzynowa & Convenience Store”.

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.