Zmiana lokalizacji towarów a sprzedaż w sklepie

Udostępnij artykuł

Niektórzy eksperci twierdzą, że aby podnieść sprzedaż nawet o 20 czy 30 proc. w sklepie co jakiś czas powinno się dokonywać zmian. Przekręcić regały, inaczej poprowadzić alejkę, umieścić produkty w innych miejscach niż dotychczas. W ten sposób klient, który intuicyjnie poruszał się po sklepie, musi zmienić swój nawyk, jeszcze raz przemierzyć całą przestrzeń w poszukiwaniu towarów, których nie zastał tam gdzie zawsze. Przy tej okazji istnieje większe prawdopodobieństwo, że zechce kupić inne produkty pod wpływem impulsu. Taki patent jednak nie sprawdzi się w sklepie na stacji benzynowej.

Stacje benzynowe nie mają puli stałych klientów tak jak np. supermarkety. Nie opłaca się manipulować ustawieniem specjalnie dla tych, którzy już w to miejsce nie powrócą. Z drugiej strony, jeśli mówimy o grupie kierowców, którzy regularnie odwiedzają punkt, taki zabieg może przynieść efekt inny od zamierzonego. Klienci mogą się zwyczajnie denerwować, co jakiś czas mierząc się z przeorganizowaną przestrzenią sprzedaży. Wielu z nich w pośpiechu nie będzie chciało tracić czasu na pokonywanie wszystkich alejek. Nawet po zdecydowaniu się na zrobienie zakupów mogą opuścić sklep w poczuciu niezadowolenia. Konkurencja, która rozważniej podchodzi do organizowania sprzedaży, z chęcią ich przejmie.

Zmiany w obrębie sklepowej można stosować, ale na niewielką skalę. Dobrze jest co jakiś czas przestawić produkty w pobliżu kasy. Taka roszada może nie zostać zauważona przez klienta, a w jej efekcie prawdopodobnie wybierze produkty, które wcześniej ignorował.

Jeśli dysponujemy większą przestrzenią, także między regałami i działami z kategoriami produktów, wtedy możemy swobodnie operować w obrębie sklepu "wyspą" z produktami sezonowymi. Dzięki temu, zależnie od rodzaju eksponowanych produktów, możemy je sytuować w pobliżu regałów z podobnymi kategoriami. Pozwoli to na zorganizowanie sprzedaży łączonej.