Projekt podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych został złagodzony. Stawka daniny ma wynieść 60 proc., a nie 75 proc., jak zakładano wcześniej. Zmiana obniża przewidywane wpływy budżetowe, ale może ograniczyć ryzyko nadmiernego obciążenia sektora, który już funkcjonuje pod silną presją regulacyjną, kosztową i geopolityczną.

Podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych ma być odpowiedzią państwa na wyjątkową sytuację rynkową, w której część podmiotów mogła osiągać ponadstandardowe marże. Mechanizm ma dotyczyć nadwyżek powstałych w warunkach silnych wahań cen ropy, paliw gotowych i zaburzeń podażowych. W najnowszej wersji projektu stawka podatku została obniżona z 75 do 60 proc., a szacowane wpływy w 2026 roku zmniejszono z 4,75 mld zł do około 3,8 mld zł.
To istotna korekta. Oznacza, że rząd nadal chce sięgnąć po część nadzwyczajnych korzyści osiąganych przez sektor paliwowy, ale jednocześnie łagodzi skalę ingerencji fiskalnej. W praktyce może to być próba znalezienia kompromisu między potrzebami budżetu a koniecznością utrzymania stabilności rynku paliw.
Liczy się nie tylko stawka, ale podstawa podatku
Najważniejszym elementem projektu nie jest sama nominalna stawka podatku, lecz sposób ustalenia podstawy opodatkowania. Danina nie ma obejmować całego zysku ani pełnych przychodów ze sprzedaży paliw. Opodatkowana ma być dopiero nadwyżka ponad poziom wyznaczony przez marżę referencyjną powiększoną o 20 proc.
To oznacza, że przedsiębiorstwa zachowują przychody odpowiadające historycznej marży oraz dodatkowy bufor ponad ten poziom. Dopiero nadwyżka przekraczająca tak określony próg staje się podstawą naliczenia podatku. Z tego powodu efektywne obciążenie firm może być niższe niż sugeruje sama stawka 60 proc.
ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY – STACJE PALIW – SPRZEDAŻ DETALICZNA. RAPORT 2026
Taka konstrukcja ma znaczenie dla oceny skutków regulacji. Podatek nie jest klasycznym podatkiem od zysku całej działalności, lecz interwencyjną daniną od ponadnormatywnej części wyniku powiązanego z marżą na paliwach. Właśnie dlatego kluczowe będą szczegóły definicji marży referencyjnej, zakres podmiotów objętych ustawą oraz sposób rozliczania sprzedaży, importu i nabyć wewnątrzwspólnotowych.
Budżet zyska mniej, sektor zapłaci mniej
Obniżenie stawki z 75 do 60 proc. przekłada się na niższe oczekiwane wpływy do budżetu. Według aktualnych założeń w 2026 roku danina ma przynieść około 3,8 mld zł, czyli blisko 1 mld zł mniej niż w poprzedniej wersji projektu.
Z punktu widzenia państwa oznacza to mniejszą rekompensatę kosztów działań osłonowych na rynku paliw. Z punktu widzenia przedsiębiorstw – mniejsze, choć nadal znaczące, dodatkowe obciążenie. W praktyce nowy podatek może wpłynąć na wyniki finansowe największych podmiotów paliwowych, ale także na ich politykę inwestycyjną, płynność i sposób zarządzania marżami.
Sektor paliwowy jest kapitałochłonny i silnie regulowany. Firmy działające w tym obszarze muszą finansować zapasy obowiązkowe, logistykę, infrastrukturę, transformację energetyczną, rozwój segmentu convenience, elektromobilność oraz modernizację aktywów. Każda dodatkowa danina ogranicza przestrzeń finansową, dlatego jej konstrukcja powinna być maksymalnie przewidywalna.
Regulacja nie może zaburzyć rynku
Windfall tax ma charakter nadzwyczajny, ale jego skutki mogą być szersze niż tylko budżetowe. W sektorze paliwowym podatki i regulacje wpływają nie tylko na wyniki koncernów, ale również na zachowania uczestników rynku. Zbyt agresywna konstrukcja daniny mogłaby prowadzić do ograniczenia elastyczności zakupowej, zmian w polityce magazynowej lub większej ostrożności w handlu paliwami.
Dlatego szczególnie istotne będzie, czy projekt zachowa charakter epizodyczny i jasno ograniczony w czasie. Jeżeli danina ma być odpowiedzią na nadzwyczajne warunki rynkowe, powinna wygasać wraz z ich ustąpieniem. Przedłużanie tego typu rozwiązań lub pozostawianie niejasności interpretacyjnych zwiększałoby ryzyko regulacyjne dla całej branży.
Dla rynku ważne będzie również to, czy podatek nie zostanie pośrednio przeniesiony na kolejne ogniwa łańcucha dostaw. Teoretycznie danina dotyczy nadzwyczajnych marż, ale w praktyce firmy mogą próbować kompensować część obciążeń poprzez politykę cenową, ograniczanie kosztów lub przesuwanie inwestycji. Ostateczny efekt będzie zależał od konkurencji, sytuacji hurtowej, poziomu zapasów i cen produktów gotowych.
Potrzebna przewidywalność
Złagodzenie projektu można uznać za krok w stronę bardziej wyważonego podejścia. Państwo zachowuje narzędzie do częściowego odzyskania nadzwyczajnych korzyści sektora, ale jednocześnie zmniejsza ryzyko zbyt silnego uderzenia w płynność i zdolność inwestycyjną firm paliwowych.
Najważniejsze będą jednak szczegóły legislacyjne. Rynek potrzebuje jasnej odpowiedzi, kogo dokładnie obejmie podatek, jak będzie liczona marża referencyjna, w jaki sposób rozliczane będą podmioty o różnych modelach działalności oraz czy regulacja rzeczywiście będzie miała charakter jednorazowy.
W warunkach niestabilnych cen ropy, zmiennego kursu dolara, rosnących kosztów logistyki i presji na ceny detaliczne paliw, przewidywalność regulacyjna staje się dla branży równie istotna jak sama wysokość podatku. Windfall tax w złagodzonej wersji może być łatwiejszy do udźwignięcia przez sektor, ale nadal pozostaje rozwiązaniem, które będzie uważnie obserwowane przez producentów, importerów, operatorów stacji i inwestorów.
Weź udział w naszym wydarzeniu – XXIV FOOD BUSINESS FORUM® 2026
źródło: inf. własna

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

