Banki obniżają prognozy cen ropy. Rynek liczy na stabilizację

Udostępnij artykuł

Goldman Sachs, Morgan Stanley i Citi korygują prognozy cen ropy na 2026 rok. Powodem jest zmiana oceny ryzyka wokół cieśniny Ormuz i rosnące oczekiwania, że przepływy surowca z regionu Zatoki Perskiej mogą stopniowo wracać do normy.

pompy ropa paliwa

Prognozy cen ropy pod presją

Rynek ropy wszedł w fazę korekty oczekiwań. Po okresie silnej premii geopolitycznej, związanej z napięciami w rejonie Zatoki Perskiej, największe banki inwestycyjne zaczęły obniżać prognozy cen surowca.

Jak informuje Reuters, notowania ropy Brent spadły do najniższych poziomów od trzech miesięcy, gdy inwestorzy zaczęli wyceniać możliwość stopniowej normalizacji sytuacji wokół cieśniny Ormuz.

Goldman Sachs koryguje oczekiwania

Jednym z najważniejszych sygnałów dla rynku była korekta prognoz Goldman Sachs. Bank obniżył prognozę ceny ropy Brent na IV kwartał 2026 roku do 80 USD za baryłkę. Wcześniej zakładał poziom 90 USD.

Obniżona została także prognoza na 2027 rok – do 75 USD za baryłkę z wcześniejszych 80 USD. Zmiana pokazuje, że bank zakłada mniejszą skalę napięcia podażowego niż jeszcze kilka tygodni temu.

Morgan Stanley i Citi również ostrożniejsze

Podobny kierunek widać w prognozach innych instytucji finansowych. Morgan Stanley obniżył szacunek ceny Brent na III kwartał 2026 roku do 90 USD z wcześniejszych 100 USD za baryłkę. Prognoza na IV kwartał pozostała na poziomie 80 USD.

Jeszcze niższe poziomy zakłada Citi. Bank prognozuje średnią cenę Brent na poziomie 75 USD w III kwartale oraz 70 USD w IV kwartale 2026 roku. To oznacza, że część rynku coraz mocniej zakłada wygaszanie premii geopolitycznej, która wcześniej podbijała ceny ropy.

ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY – STACJE PALIW – SPRZEDAŻ DETALICZNA. RAPORT 2026
reklama raport

Cieśnina Ormuz pozostaje kluczowa

Znaczenie cieśniny Ormuz dla rynku paliw trudno przecenić. Przez ten szlak transportowany jest znaczący wolumen ropy i produktów naftowych, dlatego ryzyko zakłóceń w żegludze natychmiast przekłada się na wyceny surowca.

Jeżeli przepływy przez cieśninę będą wracały do normy, presja na ceny ropy może się utrzymać. Jeśli jednak normalizacja okaże się wolniejsza, a rynek ponownie zacznie uwzględniać ryzyka dla transportu, ubezpieczeń i infrastruktury, ceny mogą szybko zareagować wzrostem.

Co to oznacza dla branży paliwowej?

Dla branży paliwowej korekta prognoz oznacza przede wszystkim okres podwyższonej zmienności. Niższe oczekiwania dotyczące cen ropy mogą ograniczać presję kosztową, ale nie muszą automatycznie przekładać się na ceny paliw na stacjach.

Na ceny detaliczne wpływają także kursy walut, marże rafineryjne, koszty logistyki, poziom zapasów, podatki oraz sytuacja na rynku hurtowym. Dlatego najbliższe tygodnie będą istotne nie tylko dla rynku ropy, ale również dla całego sektora paliwowego.

źródło: inf. własna

NEWSLETTER PETROLNET ZAPISZ SIE

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.