– W warunkach ciągle niskiego ożywienia gospodarczego zdołaliśmy zdecydowanie poprawić płynność finansową spółki, czego potwierdzeniem może być poziom 3,2 mld zł wolnych przepływów pieniężnych i dostępne linie kredytowe w wysokości ponad 1 mld euro – przekonywał prezes.
Przychody Orlenu w segmencie detalicznym objęły 27 mld złotych – o 3,5 mld więcej, niż w poprzednim roku. Orlen sprzedał klientom detalicznym od stycznia do grudnia 2010 benzyny za 10,5 mld, oleju napędowego – za 12 mld, LPG – za 1 mln zł, lekkiego oleju opałowego za 733 mln, a pozostałych produktów – za 2,76 mld.
Najlepszym rynkiem dla Orlenu była Polska – przychody ze sprzedaży wyniosły tu 39 mld złotych. Na drugim miejscu z jedną trzecią tej kwoty – 13,6 mld – uplasowały się Niemcy. Czechy to kolejne 9,5 mld, Litwa, Łotwa i Estonia – 5,5 mld, a pozostałe kraje, do których należą Szwajcaria, Dania, Ukraina i Finlandia – przyniosły Orlenowi łącznie 16 mld złotych przychodu. Jednak to w Polsce, Czechach i wśród naszych wschodnich sąsiadów Orlen ma najwięcej aktywów trwałych – odpowiednio po 16,8, 5,62 i 5,37 mld. Niemcy, drugi co do przychodów rynek PKN, to zaledwie 764 mln złotych w aktywach.
Jak twierdzi Jacek Krawiec, po dwóch latach dekoniunktury branża paliwowa odnotowała przejawy stabilizacji warunków ekonomicznych, szczególnie istotnych dla spółek typu downstream. W połączeniu z działaniami prowadzącymi do wzrostu sprawności operacyjnej umożliwiły one Orlenowi wypracowanie na koniec roku bardzo dobrych wyników finansowych, przekraczających oczekiwania rynku.
