Jak twierdzi biuro prasowe PGNiG, zwiększone dostawy umożliwiły zabezpieczenie ciągłych dostaw do wszystkich klientów firmy. Oszczędności zaś były możliwe, bo – jak informuje firma – ze względu na rosnące ceny ropy naftowej cena gazu również wzrośnie, choć z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Dlatego opłacało się odebrać więcej gazu w pierwszym kwartale 2011 r.
Jak już informowaliśmy, PGNiG podpisało 21 marca aneks do tzw. kontraktu jamalskiego z 25 września 1996 r. ze spółką Gazprom/Gazprom Export. Dotyczył on zwiększenia maksymalnych dobowych ilości kontraktowych gazu ziemnego w punkcie zdawczo-odbiorczym Wysokoje na granicy polsko-białoruskiej z poziomu 9,36 mln m3 do poziomu 13,95 mln m sześc. na dobę wg polskiej normy. Roczna ilość kontraktowa gazu ziemnego przewidziana do odbioru przez PGNiG w 2011 nie ulega zmianie i wynosi 9,77 mld m sześc. wg polskiej normy.
Konieczność zapewnienia większych dostaw w ciągu doby do sytemu wynikała z gwałtownych spadków temperatur w ;utym. W związku z tym, że była to końcówka sezonu zimowego, podziemne magazyny gazu były wypełnione jedynie w ok. 15 proc., co było efektem bardzo mroźnego grudnia 2010 roku, kiedy zanotowano rekordowe miesięczne zużycie gazu. Aby uniknąć konieczności wprowadzania ograniczeń dostaw gazu dla wszystkich klientów przemysłowych, co nie byłoby korzystne dla polskiej gospodarki (kilkudniowe ograniczenie wprowadzono na podstawie umowy handlowej jedynie dla PKN Orlen), PGNiG SA w lutym wystąpiło do Gazpromu o zwiększenie dostaw gazu. Zwiększone odbiory gazu PGNiG SA rozpoczął 23 lutego br.
