Rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie ponownie postawiły pytanie o przyszłość cen paliw w Polsce. Choć ORLEN uspokaja, że nie widzi zagrożeń dla dostaw, eksperci rynkowi – w tym prezes Unimotu Adam Sikorski – wskazują na czynniki, które w krótkim terminie mogą wywołać presję wzrostową na stacjach.

ORLEN: brak zagrożeń dla ciągłości dostaw
W oficjalnym stanowisku koncern podkreśla, że sytuacja jest monitorowana na bieżąco, a fundamenty bezpieczeństwa dostaw pozostają stabilne.
ORLEN na bieżąco monitoruje sytuację geopolityczną na Bliskim Wschodzie oraz jej potencjalne konsekwencje dla globalnych rynków surowców energetycznych. Na obecnym etapie nie identyfikujemy zagrożeń dla ciągłości dostaw paliw na rynek krajowy ani dla funkcjonowania naszych rafinerii, ponieważ ORLEN nie sprowadzał i nie sprowadza ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz – poinformowało biuro prasowe ORLEN.
Spółka przypomina, że od lat realizuje strategię dywersyfikacji kierunków dostaw.
Surowiec trafiający do naszych zakładów pochodzi z wielu kierunków geograficznych, m.in. z basenu Morza Śródziemnego, Afryki Północnej i Zachodniej, Skandynawii obu Ameryk oraz z krajowego wydobycia – przekazał koncern w komunikacie.
LIDERZY RYNKU – DOSTAWCY DLA STACJI PALIW – RAPORT 2026
> kliknij, aby zapoznać się z BEZPŁATNYM pełnym wydaniem <
Istotnym elementem bezpieczeństwa są także kontrakty długoterminowe.
Spółka posiada również długoterminowe kontrakty z koncernami, takimi jak Aramco czy Equinor, które zabezpieczają znaczną część zapotrzebowania – wynika ze stanowiska spółki.
Koncern podkreśla również gotowość operacyjną.
Obecnie nie przewidujemy przerw, przestojów ani spadków produkcji paliw w rafineriach Grupy ORLEN w związku z napięciami w regionie Bliskiego Wschodu – podano w komunikacie.
Ceny paliw to więcej niż ropa
ORLEN zaznacza jednocześnie, że rynek paliw jest złożony.
Sytuacja geopolityczna jest jednym z wielu czynników wpływających na notowania ropy naftowej oraz produktów paliwowych na światowych giełdach – zwraca uwagę biuro prasowe koncernu.
Na ceny wpływają także decyzje OPEC+, poziom zapasów, kursy walut czy koszty logistyki.
Ewentualne zmiany cen paliw w Polsce są wypadkową tych wszystkich elementów, a także czynników lokalnych, takich jak koszty produkcji, logistyki, obciążenia fiskalne czy otoczenie konkurencyjne – czytamy w stanowisku ORLEN.
Jednocześnie spółka podkreśla bufor bezpieczeństwa.
Obecnie nie widzimy scenariusza, który zakładałby problemy z dostępnością paliw w Polsce. System zabezpieczenia rynku, w tym zapasy obowiązkowe i strategiczne, stanowi istotny bufor bezpieczeństwa na wypadek przejściowych zakłóceń w handlu międzynarodowym – podkreślił koncern.
Adam Sikorski (Unimot): kluczowe zdolności produkcyjne rafinerii
Nieco ostrożniejszą ocenę przedstawia prezes Unimotu. Adam Sikorski zwraca uwagę, że krótkoterminowo kluczowe mogą być nie same ceny ropy, lecz zdolności produkcyjne rafinerii.
Często skupiamy się na cenie ropy naftowej, a krótkoterminowo ważniejsze jest to, co się dzieje z marżami rafineryjnymi oraz mocami rafineryjnymi w regionie Bliskiego Wschodu – zauważa prezes Unimot Adam Sikorski.
Według niego rynek już reaguje na ryzyko.
Ropa podrożała na razie z ok. 70 do ok. 80 USD za baryłkę, tymczasem ceny gotowych paliw wzrosły znacznie bardziej. To pokazuje obawę rynku, że gdyby coś stało się z rafineriami w tamtym rejonie, to nie mamy możliwości zastąpienia ich produkcji.
Adam Sikorski podkreśla rosnące znaczenie Bliskiego Wschodu dla Europy.
Rafinerie na Bliskim Wschodzie stały się kluczowe dla dostaw paliw gotowych dla Europy… Jeśli te wolumeny nie przepłyną przez cieśninę Ormuz (…) może to spowodować trudną sytuację dla europejskiego rynku paliw.”
Obecnie napięcia na Bliskim Wschodzie nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla ciągłości dostaw paliw do Polski, co wynika z dywersyfikacji kierunków zaopatrzenia ORLEN oraz funkcjonowania systemu zapasów obowiązkowych i strategicznych. Jednocześnie utrzymuje się czynnik ryzyka po stronie cenowej — jak wskazuje Adam Sikorski z Unimotu, krótkoterminowa wrażliwość rynku może być silniej powiązana z poziomem marż rafineryjnych i dostępnością paliw gotowych niż z samymi notowaniami ropy. W konsekwencji scenariusz gwałtownych podwyżek nie jest obecnie bazowy, jednak podwyższona zmienność cen w hurcie i detalu pozostaje realna w przypadku utrzymywania się napięć geopolitycznych.
źródło: Orlen, Unimot, inf. własna

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

