Silny wzrost cen ropy naftowej i gazu po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie może odbić się na sytuacji gospodarczej w Polsce — ocenia minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. W rozmowie z PAP Biznes podkreślił, że rząd na bieżąco analizuje rozwój wydarzeń i pozostaje przygotowany na różne scenariusze.

Minister zaznaczył, że Polska dysponuje zdywersyfikowanymi źródłami dostaw ropy i gazu, a także rozbudowaną infrastrukturą, która wzmacnia bezpieczeństwo energetyczne kraju. Jednocześnie przyznał, że dynamiczne wzrosty notowań surowców mogą przełożyć się na gospodarkę.
Na bieżąco analizujemy rozwój wydarzeń pod kątem ich wpływu na sytuację gospodarczą w Polsce. Na szczęście nasze źródła dostaw ropy i gazu są zdywersyfikowane, mamy również rozbudowaną infrastrukturę, która pozwala nam czuć się bezpiecznie – powiedział PAP Biznes minister Andrzej Domański.
LIDERZY RYNKU – DOSTAWCY DLA STACJI PALIW – RAPORT 2026
> kliknij, aby zapoznać się z BEZPŁATNYM pełnym wydaniem <
Szef resortu zwrócił uwagę, że rynki obserwują obecnie nie tylko skalę wzrostu cen surowców, ale również możliwy czas trwania konfliktu oraz jego wpływ na bezpieczeństwo dostaw węglowodorów.
Widzimy duże wzrosty na rynku ropy i gazu, dlatego dostrzegam potencjalne konsekwencje dla gospodarki – dodał minister w rozmowie z PAP Biznes.
Jak zaznaczył Andrzej Domański, z perspektywy rynków kluczowe pozostaje pytanie o to, jak długo potrwa konflikt. To właśnie od czasu jego trwania zależeć może dalsza presja na ceny surowców oraz sytuacja na rynku energii.
Analizujemy różne scenariusze, na każdy jesteśmy przygotowani – powiedział.
Na rynku ropy i gazu od kilku dni utrzymują się silne wzrosty. W piątek cena ropy WTI wzrosła o ponad 11,6 proc., przekraczając poziom 90 dolarów za baryłkę. Notowania ropy Brent sięgnęły 92,6 dolarów za baryłkę, co oznacza wzrost o 8,4 proc. W momencie wybuchu wojny ropa kosztowała mniej niż 70 dolarów za baryłkę.
Wyraźnie rosną także ceny gazu. Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie, czyli ICE Endex Dutch TTF, zwiększyły swoją wartość w ciągu tygodnia o około 50 proc.
Trwająca ósmy dzień wojna Izraela i Stanów Zjednoczonych z Iranem, która objęła cały region, wywołuje rosnące obawy o zakłócenia w handlu energią. Rynek bierze pod uwagę zarówno ryzyko silniejszej konkurencji o dostawy surowców, jak i możliwość wzrostu presji inflacyjnej, szczególnie w Europie.
Źródło: PAP Biznes

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.

