W wydaniu „Dziennika Gazety Prawnej” z 7 lipca możemy przeczytać, że na skutek kontroli cystern przewożących olej napędowy z Litwy i Białorusi możliwe jest już podjęcie procedury w efekcie której możliwe będzie prawdopodobne ustalenie odbiorców paliwa i sprawdzenie, czy dopełniają oni niezbędnych formalności przed wprowadzeniem go na polski rynek. Na podstawie informacji, które uzyskał „DGP” z Ministerstwa Finansów, można powiedzieć, że w sprawie są już pierwsze firmy, wobec których zostaną wszczęte postępowania. Urzędnikom udało się także zabezpieczyć ok. 5,5 mln zł.
Według danych z pierwszych dni kontroli, liczba cystern przekraczających polską granicę, szybko spadła z 300 do kilkudziesięciu dziennie.
Chociaż widać pozytywne efekty podjętych kontroli, osoby związane z branżą detaliczną rynku paliw, nie wykazują się dużym entuzjazmem po ich publikacji. Wskazują, że jedna, chociaż skoordynowana akcja, nie wystarczy, aby branża mogła odczuć jej efekty. Brakuje działań na większą skalę, także służby nie współpracują w odpowiedni sposób. W sprawie pojawia się także inny trop. Nieopodatkowane paliwo, które trafia na polski rynek, nie pochodzi jedynie zza wschodniej granicy. Szlaki przemytu prowadzą także przez granicę polsko-niemiecką, a o nasilonych kontrolach w tamtym rejonie na razie nie ma żadnych informacji.
