Myjnie: Czysty rok 2009

Udostępnij artykuł

Z roku na rok po polskich drogach porusza coraz więcej samochodów, z czego coraz większą część stanowią samochody nowe lub prawie nowe, o które ich właściciele pragną zadbać tak, aby służyły im latami. Ta tendencja w połączeniu z faktem, iż mycie pojazdów przed własnym garażem stało nie do końca zgodne z prawem spowodowała ogromną popularyzację myjni samochodowych. Dzięki temu rok 2009 okazał się bardzo dobry dla przedsiębiorców działających na rynku myjni. Oceniają oni, że inwestycje zrealizowane przez ostatnie 12 miesięcy przyniosły im rekordowe zyski i mają nadzieję, że rok 2010 okaże się nie gorszy, a być może jeszcze lepszy.

Rok samoobsługi

Szczególnie udane ostatnie 12 miesięcy okazało się dla producentów tzw. myjni bezdotykowych. Choć na początku 2009 roku mieli oni spore obawy związane z globalnym kryzysem finansowym to okazało się, że segment automyjni szczęśliwie ominęło spowolnienie gospodarcze, dzięki czemu producenci zanotowali rekordową liczbę zrealizowanych inwestycji.
– Rok 2009 był czasem bardzo udanym dla branży myjni samochodowych. Należy pamiętać, że w styczniu większość polskich przedsiębiorców nie była w dość dobrych nastrojach i z wielkimi obawami patrzono w przyszłość. W tym czasie nadchodziły z USA niepokojące wiadomości na temat nieuchronnego nadejścia potężnego kryzysu gospodarczego. Dotyczyło to również branży myjni samochodowych – mówi Michał Dobrański, product manager w firmie Corrimex. – Ponadto znaczący wzrost kursu euro w stosunku do złotego nie napawał optymizmem – dodaje. Jednak, według Michała Dobrańskiego, sytuacja zaczęła znacząco zmieniać się lutym. – Wręcz lawinowy napływ zapytań o nowe myjnie Christ oraz początek wielu inwestycji dały nam nadzieję na udany rok. I taki rzeczywiści się okazał! – podsumowuje ekspert z Corrimex-u.
– W 2009 roku zostało otwartych 48 nowych myjni Christ. Z tego ponad blisko 30 obiektów są to myjnie samoobsługowe, reszta obiektów są to myjnie portalowe dla samochodów osobowych oraz ciężarowych – wylicza Michał Dobrański. – W porównaniu do roku 2008 można śmiało stwierdzić, że rok 2009 był nieco lepszy od poprzedniego, zwłaszcza biorąc pod uwagę spowolnienie rozwoju gospodarczego w Polsce wskutek światowego kryzysu – ocenia przedstawiciel Corrimex-u.
Z opinią tą zgadza się Jerzy Bobrowicz, prezes Ehrle Polska – jednego z największych producentów myjni bezdotykowych w Polsce. – W 2009 roku zamontowaliśmy znacznie więcej myjni niż w 2008, łącznie ok. 270 stanowisk. Tylko w grudniu oddaliśmy w ręce inwestorów ok. 70 stanowisk mycia – mówi. – Ubiegły rok był najlepszy w historii firmy, a na podstawie już posiadanych kontaktów i zamówień można stwierdzić, że rok 2010 zapowiada się rekordowo – dodaje prezes Ehrle.

Automaty 2010

Obserwowany obecnie „boom” na myjnie bezdotykowe odbił się negatywnie na liczbie nowo otwartych myjni portalowych i tunelowych. Obiekty te powstawały nieco niż rzadziej w ubiegłym roku, co związane jest ze zdecydowanie wyższymi kosztami takiej inwestycji oraz postępująca modą na własnoręczne mycie samochodu. Ponadto wśród klientów myjni oraz wielu inwestorów utarł się pogląd, że myjnie bezdotykowe są bezpieczniejsze dla samochodów – nie rysują lakieru za pomocą szczotek, tak ja to rzekomo ma miejsce w „automatach”. Odpowiedzią producentów myjni na taki zarzut są najnowsze technologie, które mają zapewnić jeszcze większe bezpieczeństwo mycia klientom oraz triumfalny powrót myjniom automatycznym.
– Warto zauważyć, że powoli zaczynają wracać do łask myjnie portalowe. Wprowadzenie na rynek nowej generacji szczotek gąbkowych Sensofil + oraz wielu nowości w wyposażeniu myjni portalowej sprawiły, że cieszą się one coraz większym zainteresowaniem inwestorów – uważa Michał Dobrański. Według niego, rok 2010 będzie rokiem lekkiego spadku popytu na myjnie samoobsługowe na rzecz myjni portalowych lub tunelowych.
Podobnego zdania jest Piotr Rychter, dyrektor handlowy w firmie Bis-EKOL. Według niego rok 2009 był nieco gorszy dla myjni automatycznych. – Średnio miesięcznie realizowaliśmy ok. 1,5 myjni tego typu, co jest gorszym wynikiem niż rok wcześniej, ale należy się spodziewać powrotu do łask tego sposobu mycia – mówi. – Co prawda inwestycja w myjnię automatyczną wiąże się z większymi kosztami niż budowa myjni bezdotykowej, ale przypuszczamy, że w 2010 r. będzie większe zainteresowanie tą technologią – uważa przedstawiciel Bis-EKOL.

Początek końca?

Od kilku lat obserwowany jest na rynku myjni samochodowych stały rozwój i ogromny wzrost liczby obiektów bezdotykowych. Przedsiębiorcy są zgodni, że taki stan rzeczy nie może trwać w nieskończoność i prędzej czy później rynek musi się nasycić – ciężko jednak przewidzieć konkretną datę…
– Obecnie rynek myjni – szczególnie myjni samoobsługowych – bardzo dynamicznie się rozwija. Przypuszczam, że rok 2010 będzie początkiem końca tego „boomu” – mówi Michał Dobrański. – Przypomnijmy jak było ze stacjami tankowania LPG – bardzo szybki, dynamiczny rozwój zawsze niesie za sobą równie szybkie wyhamowanie popytu. Natomiast sądzę, że rok 2010 będzie nadal czasem ogromnego zainteresowania tego typu myjniami tak, jak to miało miejsce w latach ostatnich – dodaje.
– Ponadto rok 2009 był rokiem wejścia na polski rynek bardzo wielu mało znanych producentów myjni samoobsługowych. Kuszą one inwestorów nieznacznie niższymi cenami, jednak nie są w stanie zapewnić odpowiedniego serwisu na terenie Polski. Sądzę, że przyszły rok nie będzie przełomowy pod tym względem. Polscy inwestorzy są w pełni świadomi zagrożeń płynących ze współpracy z nowymi graczami na rynku i wolą korzystać ze sprawdzonych i pewnych producentów, którzy będą w stanie zapewnić im utrzymanie myjni w ruchu przez wiele najbliższych lat – uważa przedstawiciel Corrimex-u.

Z tezą o potencjale w rynku myjni bezdotykowych zgadza się prezes Ehrle. Jego zdaniem nie jest on jeszcze wyczerpany, ale wiele do tego stanu rzeczy nie brakuje. – Ocenę potencjału rynku pozostawiamy jednak sobie i nie chcielibyśmy ujawniać naszych przewidywań – mówi Jerzy Bobrowicz.
Natomiast zdaniem Piotra Rychtera rynek będzie się jeszcze rozwijał. – Oceniamy, że potencjał jest jeszcze na jakieś pięć lat – później rynek przejdzie w fazę, gdzie realizowane będą tylko duże i dobrze przemyślane inwestycje, np. myjnie ośmiostanowiskowe, a nie małe – kilkustanowiskowe – uważa dyrektor handlowy w firmie Bis-EKOL.

Nowości nowości

– Gdzie rynek, tam konkurencja – uważa Jerzy Bobrowicz. – Wszyscy znaczący gracze są już na rynku od wielu lat, a często kilkakrotnie dłużej niż my – tylko co niektórzy przespali swoje „5 minut”. Natomiast jeżeli nie ma kogoś na naszym rynku to z tego właśnie powodu nie możemy go nazywać znaczącym graczem – mówi prezes Ehrle.
I właśnie, aby utrzymać się w gronie „znaczących graczy” producenci muszą stale wzbogacać swoją ofertę, rozwijać technologię mycia i wprowadzać nowe produkty, oferując klientom coraz wyższą jakość usług, przy zachowaniu najwyższych norm ekologicznych.
– Rok 2010 to nowość dla bardzo małych i bardzo dużych. To ekonomiczna myjnia SmartWash 1-stanowiskowa dla np. małych stacji, a także myjnia kontenerowa 7, 8 i 9-stanowiskowa na duże centra mycia. Rozpoczynający się rok to również kontynuacja bardzo już popularnego systemu solarowego Ehrle SOL oraz rozwiązań ekologicznych spod znaku Ehrle ECO – zapowiada Jerzy Bobrowicz.
Natomiast według Michała Dobrańskiego, w 2010 roku Christ AG wprowadzi na rynek zupełnie odmienioną wersję myjni samoobsługowej – „myjnię skywing”. – Od modelu klasycznego różni się znacznie konstrukcją stalową – nowy wygląd jest bardzo nowoczesny i przyciąga potencjalnych klientów – wyjaśnia. – Również rozwiązania technologiczne bardzo pozytywnie zaskakują. Zupełnie inny będzie system ogrzewania wody w tych myjniach – będzie o wiele bardziej oszczędny i wydajny – tłumaczy przedstawiciel Corrimex-u. Jak dodaje, zostanie również zmodernizowana cała elektronika, dzięki wdrożeniu system płatności kartami chipowymi oraz pełnemu zarządzaniu myjnią przez Internet.