Toaleta na stacji: czysty zysk

Udostępnij artykuł

Mogłoby się wydawać, że o zatrzymaniu się na tej, a nie innej stacji benzynowej decydują takie czynniki jak: cena paliw, przynależność do konkretnego koncernu czy sklep lub restauracja. Okazuje się jednak, że w wielu przypadkach kryterium jakie decyduje o wyborze konkretnej stacji jest dużo bardziej prozaiczne. Otóż o zatrzymaniu się w wielu przypadkach decyduje jakość toalet na danej stacji. Mechanizm działania jest prosty – właściwie każde odwiedziny na stacji paliw – szczególnie „w trasie” – wiążą się z wizytą pasażerów nie tylko w sklepie czy restauracji, ale przede wszystkim w bardzo istotnym dla podróżujących miejscu jakim jest toaleta. Dlatego właśnie należy szczególnie zadbać o stan ubikacji. Wrażenie klientów wyniesione z toalety na stacji są jednymi z najważniejszych i to właśnie one decydują w wielu przypadkach o ponownym zatrzymaniu się w danym miejscu.

Jest prawie dobrze…

Stan toalet na stacjach benzynowych w Polsce jest dość wysoki, ale do ideału nam jeszcze sporo brakuje. Z badań przeprowadzonych TNS OBOP wynika, że sanitariaty na stacjach są lepsze niż te, które możemy znaleźć na dworcach kolejowych i autobusowych lub w miastach jako tzw. toalety publiczne. Według OBOP-u blisko 90 proc. toalet przy drogach to takie miejsca, z których klienci skorzystaliby ponownie. Wynik ten jest nieco lepszy od średniej krajowej, jednak powodów do zachwytu chyba nie ma.
– Na pewno nie można tego zjawiska za bardzo generalizować, gdyż toalety na stacjach mają bardzo różne standardy. Jednak trzeba przyznać, że często ich stan pozostawia wiele do życzenia – uważa Monika Swacha, projektant instalacji sanitarnych z firmy C14 Design.
Klienci najczęściej skarżą się na nieprzyjemny zapach – brak odświeżaczy powietrza został zanotowany na blisko 80 proc. stacji. Pozytywnym symptomem są znajdujące się w toaletach informacje z datą ostatniego sprzątania oraz kontaktem do osoby odpowiedzialnej za czystość ubikacji. Pod tym względem stacje benzynowe są liderem, jednak i tu jest wiele do nadrobienia. Telefon do osoby, której należy zgłaszać niewłaściwy stan toalety na stacji jest tylko na 40 proc. obiektów. To i tak zdecydowanie więcej niż w przypadku toalet publicznych, ale wciąż dość daleko od europejskich standardów.
Toaleta a marketing
Zdaniem specjalistów właściwie przygotowana toaleta może być istotnym elementem marketingu dla stacji paliw. Z twierdzeniem tym zgadza się projektant instalacji sanitarnych, Monika Swacha.
– Sama znam przypadki, w których np. wycieczki, kierowcy TIR-ów lub służby porządkowe (policja, straż miejska) przyjeżdżają specjalnie na daną stację, gdyż ma wysoki standard toalet (np. dostępność pryszniców, dużą ilość kabin itp.). Naturalnie przekłada się to na wyższe obroty stacji na produktach paliwowych i pozapaliwowych – uważa ekspertka.
Problemem w Polsce pozostaje jednak to, że wielu przedsiębiorców lekceważy zagadnienie higieny, co wywołuje niezadowolenie klientów i może z czasem doprowadzić do zmniejszenia zysków.
– Zbadaliśmy pod kątem jakości toalet kilkadziesiąt stacji benzynowych i dokonaliśmy podziału na dwie grupy. Do pierwszej należą te obiekty, w których właściciele traktują toaletę jako pewien instrument marketingowy, natomiast w drugiej znajdują się te stacje, gdzie sprawa sanitariatów traktowana jest jako jakaś przykrą konieczność – mówi Andrzej Smółko, prezes firmy CWS-boco, która jest inicjatorem kampanii społecznej Toaleta2012.pl.
– Tam gdzie jest świadomość, że to toaleta na stacji benzynowej może przyciągać klientów i zwiększać obroty stacji, tam toalety są super – uważa ekspert.
– Natomiast są przypadki, i ja osobiście taki przypadek spotkałem, kiedy obsługa nie chcąc zajmować się toaletą notorycznie wywiesza karteczkę „toaleta nieczynna”. Wtedy nie mają problemu ze sprzątaniem, z zamiataniem i myciem tej toalety, ale jest to absolutne zaprzeczenie idei toalety na stacji benzynowej – twierdzi Andrzej Smółko.

Sporo problemów…

Zarzutów wobec toalet na stacjach jest wiele i są to głównie problemy, które wynikają nie tylko z braku zainteresowania stanem sanitariatów przez obsługę, ale również z pewnej nieświadomości osób odpowiedzialnych za higienę na stacjach paliw. Większość obiekcji dotyczy złego stanu wyposażenia łazienek oraz nieutrzymania przez personel właściwego poziomu czystości.
– Jeśli chodzi o problemy związane z wyposażeniem, to często deski sedesowe są niedokręcone, nie wspominając o miejscach gdzie nie ma ich w ogóle. Poza tym do rzadkości należą nakładki na deski czy też deski samoczyszczące. Warto zaznaczyć, że znacznie zmniejsza to komfort korzystania z łazienki, zwłaszcza dla kobiet. Zdarzają się także problemy z zepsutymi kranami czy brakiem ręczników papierowych – wymienia Monika Swacha.
– Poza tym z moich obserwacji wynika, że ludzie na stacjach to ludzie w podróży i pośpiechu, w związku z czym suszarki do rąk są przez nich w ogóle nie wykorzystywane. Przekłada się to na wodę na podłodze, która po wizytach kilku klientów zamienia się w śliską i brudną. Woda na podłodze oraz rodzaje stosowanych środków czyszczących, zazwyczaj tych tańszych przekładają się na powstawanie w łazience nieprzyjemnego zapachu – wyjaśnia ekspertka.
Jej zdaniem, niewiele osób zdaje sobie sprawę, że nieprzyjemny zapach w toalecie powstaje wskutek działania bakterii i innych drobnoustrojów, które trawiąc substancje organiczne znajdujące się w łazience, wytwarzają zapach, który zazwyczaj odbieramy jako nieprzyjemny.
Według przedstawicielki C14 Design, sytuacja taka ma miejsce zwłaszcza w przypadku pisuarów.
– Krople moczu lądują na ścianach lub podłodze wokół pisuaru oraz na jego powierzchni, gdzie znajdują się bakterie, które to żywiąc się składnikami moczu wytwarzają nieprzyjemny zapach – tłumaczy Monika Swacha.
Jak dodaje, środki stosowane do zachowania czystości i higieny w łazienkach to najczęściej substancje oparte o chlor, kwas lub substancje zasadowe. Środki te częściowo zabijają bakterie, jednakże nie likwidują źródła powstawania zapachu, czyli ich pożywienia, w związku z czym bakterie dość szybko namnażają się ponownie powodując powstanie nieprzyjemnego zapachu.

Co zrobić?

– Na pewno pozytywną zmianą byłaby standaryzacja toalet na stacjach. Przydałoby się zastosowanie nowoczesnych rozwiązań, takich jak samoczyszczące się deski, nowoczesne suszarki do rąk czy też bezwodne pisuary, które są zdecydowanie bardziej higieniczne od spłukiwanych, gdyż brak wody powoduje wielokrotnie niższą ilość bakterii i drobnoustrojów na ich powierzchni – uważa Monika Swacha.
– Poza tym jeden z producentów bezwodnych pisuarów jako uzupełnienie oferty „zapachobójczej” oferuje bakteriologiczne środki, które likwidują dodatkowo źródło powstawania zapachu, czyli konsumują urynę, większość substancji organicznych oraz inne substancje, co powoduje, że bez pożywienia bakterie odpowiedzialne za powstanie zapachu giną – dodaje ekspertka.
Oko na zachód
Zastanawiając się nad tym jak poprawić stan toalet na polskich stacjach, warto zwrócić uwagę jak problem ten został rozwiązany u naszych sąsiadów. A przykład warto brać zza granicy, gdyż jak wykazują badania, ponad 30 proc. zagranicznych turystów odwiedzających Polskę twierdzi, że stan toalet na stacjach paliw w naszym kraju jest niski lub bardzo niski.
– Wydaje mi się, że ciekawy kierunek wskazują Niemcy, gdzie toalety na stacjach benzynowych są najwyższej jakości – uważa Monika Swacha.
– Niestety jednak wysoki standard w łazienkach kosztuje i tu rozsądna wydaja się być forma przyjęta przez naszych zachodnich sąsiadów. Tam za wejście do toalety płaci się zazwyczaj 0,50 euro, jednakże na tę kwotę dostaje się wydrukowany bilet, który przy zakupach w sklepie przystacyjnym jest traktowany jak pieniądz – mówi przedstawicielka C14 Design.
– Mając np. bilety za trzy osoby można wziąć towar za 1,50 euro i nic się do tego nie dopłaca. System taki pozwala utrzymać wysoki standard toalet niskim kosztem – dodaje ekspertka.
Zdaniem specjalistów, warto zastanowić się nad wprowadzeniem „niemieckiego” rozwiązania w naszym kraju. Obecnie w Polsce płatnych jest ok. 6 proc. toalet na stacjach paliw, co związane jest z przyjętą w naszym społeczeństwie niechęcią do płacenie za tego typu usługi. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że system działający za naszą zachodnią granicą zapewnia klientom pewnego rodzaju zwrot opłaty za toaletę przy zapewnieniu wysokiej jakości usługi.

Ekologia = ekonomia

W dzisiejszych czasach, oprócz zysku ogromną wagę przykłada się do walorów ekologicznych poszczególnych rozwiązań. Dlatego tak ważne jest przy projektowaniu toalet na stacjach, aby wraz z wysokim standardem usług szła w parze jak najmniejsza produkcja ścieków i związków chemicznych szkodliwych dla środowiska. Jednym z najnowszych trendów w budowie sanitariatów są tzw. bezwodne pisuary.
– Najważniejszą ich zaletą jest to, że oszczędzają wodę. Ponadto jak do kanalizacji dostaje się sam mocz, bez wody, to w rurach nie powstaje kamień, co zmniejsza częstotliwość remontów i znacznie obniża koszty eksploatacji. Dla części stacji będzie również istotny jest fakt, że zmniejszy się dla nich ogólna ilość ścieków, a więc także częstotliwość opróżniania szamba – uważa Monika Swacha. Jak dodaje, bezwodne pisuary są zdecydowanie bardziej higieniczne od spłukiwanych, gdyż brak w nich wody powoduje wielokrotnie niższą ilość bakterii i drobnoustrojów na ich powierzchni, co przekłada się na zmniejszenie możliwości powstania nieprzyjemnego zapachu.
– Budowa urządzeń jest różna np. część producentów oferuje starszą, olejową metodą zamykania kanalizacji, jednak większość stosuje już nowocześniejszą metodę – hydrostatyczną lub membranową – wyjaśnia ekspertka.
 

Opublikowano: 21.04.2010
Aktualizacja: 21.04.2010