W walce o samoobsługę

Udostępnij artykuł

Na drodze do samoobsługi stoją przede wszystkim regulacje prawne. Zgodnie z prawem obsługi tankowania powinien dokonywać uprawniony pracownik stacji. (Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 18 lipca 2001 r. w sprawie trybu sprawdzania kwalifikacji wymaganych przy obsłudze i konserwacji urządzeń technicznych, Dz. U. z dnia 31 lipca 2001 r. ze zm.) Według POPiHN przepis nie jest jednoznaczny. Rozporządzenie mówi o tym, że posiadanie kwalifikacji wymagane jest przy obsłudze "zbiorników stałych z zespołami napędowymi na skroplone gazy węglowodorowe". Organizacja uważa jednak, że nie wiadomo czy to określenie można zastosować do samochodowych zbiorników na gaz płynny, dlatego POPiHN wystąpił do Ministerstwa Gospodarki z zapytaniem co ten zapis oznacza
Zgodnie z odpowiedzią jakiej udzieliło Ministerstwo Gospodarki zbiorniki samochodowe zaliczają się do "zbiorników stałych z zespołami napędowymi na skroplone gazy węglowodorowe", osoba zajmująca się tankowaniem takich zbiorników powinna zatem posiadać kwalifikacje w tym zakresie. Ministerstwo Gospodarki stwierdziło, że w grupie urządzeń określanych jako "zbiorniki stałe z zespołami napędowymi na skroplone gazy węglowodorowe" znajdują się również zbiorniki na gaz służące do zasilania silników w pojazdach. – Osoby zajmujące się napełnianiem takich zbiorników powinny posiadać kwalifikacje w tym zakresie – informuje Mariusz Skrzypiec z Departamentu Regulacji Gospodarczych Ministerstwa Gospodarki. Oznacza to zatem, że samoobsługa na stacjach będzie możliwa dopiero po zmianie tego przepisu. Organizacji nie zniechęca to jednak do dalszych działań – POPiHN podtrzymuje swoje stanowisko, zaś sprawa jest w trakcie dalszego wyjaśniania – mówi Marcin Szponder dyrektor w POPiHN.

Niebezpieczne wlewy

Ostatnio Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego złożyła również do Ministerstwa Infrastruktury oficjalny wniosek o wprowadzenie zakazu umieszczania wlewów do instalacji LPG w podwoziach samochodów. Wprowadzenie takiego zakazu mogłoby być krokiem do wprowadzenia w Polsce samoobsługi tankowania autogazu, choć przedstawiciele POPiHN podkreślają, że taki zakaz jest potrzebny bez względna to czy osobą tankującą jest pracownik stacji czy kierowca. Ministerstwo Infratruktury odrzuciło jednak propozycję POPiHN.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z 31 grudnia 2002 "wlewy paliwa/zawory do napełniania zbiorników powinny być tak umieszczone, aby możliwe było ich napełnianie z zewnątrz pojazdu lub z komory silnikowej". POPiHN-owi zależało na tym, aby dołączyć dopisek "zabrania się montażu wlewu paliwa w podwoziu pojazdu", jednakże Departament Transportu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury stwierdził, że nie jest to wskazane, gdyż nie odzwierciedla wszystkich aspektów budowy pojazdu. "Podwozie pojazdu jest bardzo złożonym zespołem mechanizmów, odpowiadających za przeniesienie napędu z silnika na koła napędowe, elementów nośnych oraz zapewniających jego kierowanie, hamowanie i tłumienie drgań. Element nośny, a w szczególności rama jest często wykorzystywana do zabudowy wlewu między innymi w samochodach ciężarowych i autobusach" – czytamy w odpowiedzi jakie dało ministerstwo. Urzędnicy zwrócili również uwagę na to, że stosowane w Polsce rozwiązania nie odbiegają od tych stosowanych w innych krajach.
– Stoimy na stanowisku, że wlewy do autogazu powinny być montowane podobnie do wlewów do oleju napędowego czy też benzyny. Tych ostatnich nikt nie umieszcza w takich miejscach, by przy tankowaniu trzeba było klękać czy też kłaść się na ziemi – jak to często ma miejsce z wlewami do autogazu. Mamy nadzieję, że nasza opinia w tej kwestii zostanie podzielona przez Państwową Inspekcję Pracy, której także przedstawiliśmy nasze stanowisko. – tłumaczy Marcin Szponder dyrektor w POPiHN.

Apel do firm z branży

W ostatnim czasie POPiHN podjął również działania mające na celu zwrócenie uwagi firm z branży autogazu na problem wlewów umieszczanych w nieodpowiednich miejscach: Organizacja zwróciła się z apelem do warsztatów samochodowych oraz producentów i importerów samochodów o montowanie wlewów do instalacji LPG w bezpiecznym miejscu.
"Uważamy, że wlew instalacji autogazu należy umiejscowić w pobliżu istniejącego wlewu do tankowania benzyny, bądź też innym miejscu nadwozia, powyżej zderzaków – tak, by był widoczny oraz możliwe było tankowanie w pozycji stojącej" – czytamy w stanowisku organizacji.
POPiHN zwraca uwagę na to, że wlewy montowane są często w trudnodostępnych, słabo widocznych miejscach. Jak uważa organizacja utrudnia to właściwe, bezpieczne podpięcie pistoletu nalewowego do wlewu. Autorzy stanowiska podkreślają również, że umiejscowienie wlewów w miejscach trudnodostępnych, takich jak podwozie czy też zderzaki pojazdów, wiąże się z koniecznością klękania, kładzenia się na ziemi, a nawet wczołgiwania pod pojazd w celu zlokalizowania wlewu i podłączenia pistoletu do tankowania. "Przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych pracownik wykonuje takie czynności w śniegu lub błocie, a zatem na mokrej i zimnej nawierzchni" – czytamy w stanowisku.
Według POPiHN takie umiejscowienie wlewu utrudnia tankowanie nie tylko pracownikom stacji benzynowych, ale też samym właścicielom pojazdów, którzy podczas wyjazdów za granicę zmuszeni są do samodzielnego tankowania swych samochodów, gdyż poza granicami Polski powszechnie.
– Montowanie wlewów paliwa w podwoziu czy zderzakach samochodów powinno być zabronione bez względu na to czy będzie możliwa w Polsce samoobsługa czy nie, bo nie powinniśmy dopuszczać do tego, aby osoba tankująca musiała kłaść się na ziemi, bez różnicy czy będzie to pracownik stacji czy kierowca pojazdu – podsumowuje Marcin Szponder.

 

Opublikowano: 27.04.2010
Aktualizacja: 27.04.2010