W rozmowie z agencją dyrektor ds. analiz rynku POPiHN, Krzysztof Romaniuk, podkreśla, że szara strefa obrotu paliwem stanowi mniej więcej od dwóch do trzech procent polskiego rynku. Jego zdaniem od trzech lat widoczny jest wyraźny wzrost dostaw, których nie obejmują statystyki. Wyciąga takie wnioski na podstawie analizy danych, w myśl których przewozy transportowe rozwijają się (o 12 proc. – za GUS), natomiast zużycie diesla jest tylko nieznacznie wyższe (2 proc.). Sugeruje, że ta dysproporcja może być spowodowana właśnie działalnością szarej strefy.
Na tę samą dysproporcję w statystykach zwraca także uwagę Rafał Zywert, analityk BM Reflex. W jego opinii Polska i Europa jest dosłownie zalewana olejem napędowym z Rosji.
Według Daniela Betkego, prezesa zarządu OLPP, poprawę sytuacji mogłoby przynieść zintensyfikowanie kontroli mniejszych operatorów. Jego zdaniem dotychczasowe działania służb są za mało intensywne i nieskoordynowane, a przez to nieskuteczne.
