Jak poinformował Pedro Martinho, Eurocash ma obecnie 8,9 proc. udziałów w rynku dystrybucji żywności, zaś tradis to niecałe 5 proc. Jeśli Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta pozwoli na połączenie firm, powstanie marka o 14-proc. udziale w rynku. To o 3 punkty proc. mniej, niż lider w tej branży – firma Jeronimo Martins. – Biorąc pod uwagę, że JM koncentruje się na handlu artykułami pod własną marką, można będzie mówić o Eurochash & Tradisie jako o liderze dystrybucji markowych produktów spożywczych – zapewniał Pedro Martinho.
Do klientów Eurocashu z rynku stacji paliw należą sieci Lotos, Lukoik, Shell, Huzar, Statoil i Orlen oraz stacje niezależne. Rynek FMCG na stacjach benzynowych ma zdaniem Eurocashu ogromne możliwości rozwoju. Jeśli tylko stacja zapewni klientom profesjonalną obsługę i szeroki asortyment (np. artykuły spożywcze na miejscu lub na wynos, koncept bistro-cafe czy miejsce odpoczynku), może spodziewać się wzrostu przychodów ze sprzedaży pozapaliwowej. Pedro Martinho wylicza zalety podpisywania długich umów z dużymi dystrybutorami. Dzięki nim klient może dostać wszystkie towary w jednej dostawie, co obniża ilość biurokracji i zmniejsza koszty logistyki. Eurocash oferuje też więcej, niż sama logistyka: zarządzanie promocjami, kategoriami i cenami oraz pomoc w merchandisingu.
Możliwości zwiększenia zysku właściciele stacji paliw mogą szukać w zwiększeniu marży. Jak je osiągnąć? Pedro Martinho wskazuje kilka sposobów: – Umowa długoterminowa z jednym dostawcą oszczędzi tygodniowo pięć godzin pracy nad zamówieniami, co może przyczynić się do wzrostu marży o półtora proc. Kolejne 3 proc. marży da możliwość wynegocjowania dodatkowego 1 proc. upustu od dostawcy. Ale największe wzrosty – ponad 10 proc. dadzą zwiększenie obrotów i udziału sprzedaży pozapaliwowej w obrotach stacji. Razem można zwiększyć marże o 25 proc. – wylicza Pedro Martinho. Dlatego jego firma zdecydowała się proponować właścicielom stacji benzynowych pięcioletnie umowy na dostawę całości asortymentu, wspólny biznesplan i zarządzanie kategoriami przy tworzeniu sklepów convenience. Jak twierdzi Pedro Martinho, taka umowa opłaca się obu stronom.
