– Segment ekonomiczny to jeszcze nie najsilniejsza, ale najlepiej rozwijająca się część rynku stacji paliw. O ile stacje przymarketowe i obiekty premium notują spadki, to rynek stacji ekonomicznych rozrasta się. A dla spółki ważne jest, by mieć jak najwięcej obiektów sprzedaży we własnej sieci, bo jest to sprzedaż gwarantowana, partner, który nie ucieknie – tłumaczy Maciej Szozda.
Podczas targów zaprezentowano nową wizualizację stacji, nazwę i logo Lotos Optima oraz ogólne założenia dotyczące obiektów. Stacje będą funkcjonować w systemie DOFO (franczyzowym) i CODO (sieć własna Lotosu). Klienci znajdą na nich dystrybutory benzyny 95 oraz oleju napędowego, jest też możliwość dołączenia modułu LPG. Nie będzie natomiast biopaliw, benzyny Pb98 czy programu lojalnościowego, a bistro zastąpi kącik gastronomiczny z hot-dogami i kawą. – Dzięki oszczędnościom paliwo na stacji powinno być tańsze o ok. 2 eurocenty – zakłada Maciej Szozda.
Jak zapowiada, stacja ma być znacznie tańsza od odpowiedniczek z segmentu premium. Koszt jej wybudowania to ok. 1 mln złotych, czyli 2-3 mln mniej, niż w wypadku dotychczasowych stacji Lotosu. Dodatkową zachętą dla inwestorów ma być możliwość umieszczenia logo lub nazwy partnera na pylonie cenowym stacji Lotos Optima.
Wiceprezes Lotosu Maciej Szozda, który zapowiada uruchomienie pierwszej stacji już w lipcu, ma nadzieję na dynamiczny rozwój sieci. – Wiem w tej chwili o siedmiu pewnych lokalizacjach, a chciałbym osiągnąć cel 50 stacji w tym roku – zapowiada. Przypomina też, że aby ten rozwój miał miejsce, Lotos musi znaleźć nowe lokalizacje, bo zaledwie kilka obiektów dotychczasowej sieci będzie poddana rebrandingowi. Firma szacuje, że w 2015 roku nowa sieć będzie stanowiła ok. 30 proc. stacji paliw Lotosu. Wprowadzenie marki Optima ma spółce przynieść wzrost udziału w rynku o 2 pkt proc.
