W PKS Łomża kierowcy kradli paliwo

Udostępnij artykuł

Wszystko zaczęło się w dawnej zajezdni PKS Łomża, oddział terenowy w Kolnie. To tam w kwietniu 2011 r. na zlecenie zarządu spółki ówczesny kierownik oddziału Stanisław Jabłoński zainstalował dwie kamerki monitoringu. – Był zainstalowany bodajże przez 8 albo 9 dni.  90% kierowców zostało w jakiś sposób zarejestrowanych – mówi Jabłoński.

Na nagraniach widać, że paliwo przeznaczone do autobusów łomżyńskiego PKS jest nalewane do prywatnych kanistrów, pojemników, a nawet samochodów. – Z niewiadomych mi przyczyn nie podjęto żadnych czynności dotyczących kradzieży paliwa w odniesieniu do kierowców, czym doprowadzono do przedawnienia tego materiału – mówi Jacek Karwowski, który ujawnił proceder i zgłosił do prokuratury. Ta jednak również nie podjęła żadnych działań.

Adam Wykowski, prezes zarządu łomżyńskiego PKS-u, nie wierzy w to, co widać na nagraniach: – Dzisiaj świat jest tak zmanipulowany, że wszystko można zmanipulować – mówi. Pracę straciły za to osoby, które ujawniły proceder.

– Pan prezes ma ciepłą posadkę, dobre pieniądze i zależy mu tylko i wyłącznie na tym, żeby te pieniądze w dalszym ciągu uzyskiwać – komentuje z kolei Stanisław Jabłoński, były już kierownik oddziału terenowego PKS Łomża w Kolnie.