„Puls Biznesu” poinformował, że petycję w sprawie zakazie sprzedaży leków OTC poza aptekami podpisało już 3450. Akcja zorganizowana przez Neucę ma potrwać dwa miesiące, po jej zakończeniu petycja z podpisami ma trafić do prezydenta, premiera oraz marszałka Sejmu. Petycję poparła już m.in. Gdańska Okręgowa Izba Aptekarska.
Eksperci branży skarżą się, że leki będące w obrocie pozaaptecznym trudniej kontrolować. Np. w przypadku wadliwej serii danego medykamentu może być problem z wycofaniem go ze sprzedaży. Zwracają także uwagę na inne niebezpieczeństwa: niewiedza sprzedawców z zakresu odpowiedniego przechowywania leków, częste eksponowanie w miejscach nasłonecznionych (możliwość wpływu na działanie substancji) , brak fachowej porady dla klientów. Według nich nieograniczony dostęp do wyrobów farmaceutycznych bez recepty może prowadzić do uzależnienia psychicznego czy lekomanii.
>>> Już wkrótce "Stacje paliw – sprzedaż detaliczna – Raport 2014"
Twórcy petycji obliczają, że nawet 36 proc. Polaków kupuje leki OTC poza aptekami. Natomiast firma badawcza AC Nielsen wskazuje, że roczny zysk ze sprzedaży leków bez recepty i suplementów diety na stacjach benzynowych, hipermarketach i innych miejscach kształtuje się na poziomie ok. 0,5 mln złotych.
Protest środowisk farmaceutycznych ma także drugie, przede wszystkim finansowe, dno. Mniejsze apteki już od pewnego czasu mają trudność z utrzymaniem się na rynku, ponieważ tracą klientów na rzecz sklepów, w których dostępne są parafarmaceutyki. W myśl przepisów apteki nie mogą reklamować tego typu leków, natomiast stacje benzynowe i hipermarkety nie są obłożne takimi ograniczeniami.
