Stacje paliw znowu pod kreską

Udostępnij artykuł

 

 


Fot. Shutterstock

Publikujemy fragment monitu przygotowanego przez SNOSP i ASwB, a adresowanego między innymi do Premiera i jego Ministrów, Kancelarii Sejmu, Komisji i Klubów Poselskich.

>>> Stacja Benzynowa & Convenience Store w wersji elektronicznej – kliknij

„Liczone wprost, w żadnym wypadku nie wystarczały i nie wystarczają na utrzymanie obiektu w należytej kondycji. Stan taki szybko pochłania z mozołom i wyrzeczeniami wypracowane nadwyżki.
Na 04.02.2015 r. średnia cen sprzedaży Pb na stacji to 4,27 zł, zakup zaś 4,21 zł w Orlen / Lotos. Odpowiednio: ON sprzedaż to 4,30 zł, zakup 4,24 zł. Karuzela wzrostów ruszyła. Po trzech tygodniach nic lepiej, o ile nie gorzej. Na 23.02.2015 r. ceny hurtowe kształtowały się w Orlenie: Pb – 4,39 zł, ON – 4,52 zł. Odpowiednio w Lotosie: Pb – 4,39 zł i ON – 4,52 zł także. Czy to przypadek? Tak różne dwa koncerny pod względem logistycznym i technicznym, a ceny identyczne. To nie zbieg okoliczności, a jak już występujące różnice to niewielkie, kosmetyczne. Ceny te nie wynikają z rzeczywistych kosztów przetwarzania ropy. Decydują tu układy notowań i porozumienia.

Od 04.02.2015 r. do 23.02.2015 r. zakup Pb wzrósł o 170 zł/m3, a ON o 280 zł/m3. Dnia 23.02.2015 r. średnia cena sprzedaży wyniosła na Pb – 4,44 zł i na ON – 4,55 zł. Dnia 04.02.2015 r. marża na Pb wynosiła 6 gr i na ON także gr. Natomiast 23.02.2015 r. była ona na Pb – 5 gr, a na ON – 3 gr. Ceny detaliczne na stacjach koncernowych po prostu pełzną. Czy takie blokowanie cen jest uczciwe? Czy jest to zdrowa konkurencja? Nam właścicielom niezależnym, tym pod patronatem, czy franczyzą sprzedaje się paliwa z symbolicznymi upustami, żądając przy tym kosztownych zabezpieczeń. O ile taniej dostają paliwa koncerny zagraniczne, hipermarkety, że stać je na sprzedaż w cenach bliskich tym hurtowym, a nawet poniżej tych cen.

Poza tym jest oczywiste, że ceny detaliczne dyktują koncerny. U nas próba indywidualnego ratunku poprzez podnoszenie ceny sprzedaży, kończy się drastycznym spadkiem obrotów i musimy się podporządkować dyktatowi. Drenaż kieszeni stacyjników trawa praktycznie od początku roku. Na razie mamy spowolnienie, ale nic nie zwiastuje końca. Zanim baryłka odrobi straty czeka nas długa droga. Historia zatoczyła koło.
Dopóki stacyjnicy, mimo organizowania się, nie mogą kupować paliwa na tych samych warunkach co koncerny, dopóty będą na pozycjach straconych.

Obserwujemy coraz częściej jak jedna mała firma po drugiej ogłaszają upadłość, bądź wstępują w stan likwidacji. Czyżby w naszym państwie stawiało się tylko na wielki kapitał? Pozostawiając na zatracenie drobne przedsiębiorstwa paliwowe. Te całe niby programy pomocowe to tylko przykrywka. Tak naprawdę nie są one osiągalne dla małych i średnich stacji paliw, a nawet niekiedy i dużych. Oczy urzędników są zwrócone na nas podejrzliwie. Sugerują konszachty z szarą strefą. A może paliwo przelewa się poza stacjami? Trafia bezpośrednio pod strzechy na wsiach, do firm transportowych i wielu innych. Do nas pisze się listy pouczające o sposobach omijania VAT-u i ukrywania przychodów, a problem może jest gdzie indziej, wśród bardziej liczebnych grup społecznych.

My właściciele stacji paliw niezależnych, w patronacie, we franszyzie wnosimy o rzeczywiste zapisy prawa, chroniące małe firmy. Wnosimy o regulację przepisów UOKiK dające podstawy do jednakowych reguł zakupu paliwa w naszych koncernach".
 

W imieniu Wszystkich Właścicieli Stacji Paliw,
Stowarzyszenie Niezależnych Operatorów Stacji Paliw