SNOSP krytycznie o materiale TVN 24

Udostępnij artykuł

 

 

Wnioski takie wysnuto na podstawie wyników kontroli NIK, który we współpracy z PIH dokonywał sprawdzania zgodności wydawanych paliw ze wskazaniami na dystrybutorze. We wspomnianym reportażu przedstawiono różne stanowiska i wypowiedzi, w tym Pana Artura Bączyka z PIH w Łodzi, Pana Roberta Biedziaka, rzecznika NIK i Pana Karola Markiewicza z GUM. Miała też być zamieszczona wypowiedz prezesa Stowarzyszenia Niezależnych Operatorów Stacji Paliw, którą to TVN 24 nagrał tego samego dnia. Przekaz tej wypowiedzi opierał się przede wszystkim na istniejącej literze prawa regulującej kontrole UM na stacjach paliw.

Tu stanowczo podkreślamy i kontrujemy. Zgodnie z ustawą dystrybutory na paliwa muszą być kontrolowane raz na dwa lata, a na LPG raz na rok. Urzędnik UM kontrolę zaczyna od sprawdzenia plomb na odmierzaczu dystrybutora. Potem zalewa kolbę 20 l paliwa, porównując jej stan ze wskazaniami liczydła. Dopuszczalny błąd to +/- 20 gram. Wszelkie przekroczenia poza te dopuszczalne, są regulowane. Urzędnik zrywa plomby, dokonuje korekt i ponownie zakłada plomby UM. Na koniec wystawia świadectwo legalizacji dystrybutora. Jeżeli plomby UM są na odmierzaczu dystrybutora nienaruszone, to właściciel stacji nie mógł dokonać żadnych manipulacji.

STACJA BENZYNOWA & CONVENIENCE STORE 
– ZAWSZE BEZPŁATNY DOSTĘP DO PEŁNEGO WYDANIA
– link do aktualnego numeru

O tego rodzaju zdarzeniach nic nie mówi się w wyemitowanym reportażu. Pytanie, czy to tylko z przeoczenia, czy też celowo? TVN 24 o tych faktach został dokładnie poinformowany. Nawet udokumentował je na nagraniu z Prezesem SNOSP. Zatajając zawarte w nim informacje TVN 24 przyłączył się do manipulacji, która w efekcie oczerniła właścicieli stacji paliw. To GUM i podległe mu poddziały są winne zaistniałej sytuacji.

Żaden z właścicieli  nie może zerwać plomb założonych przez UM, gdyby tego dokonał to groziłyby mu horrendalne sankcje. Kończąc na niebotycznych karach nakładanych przez URE.

Dystrybutor to tylko urządzenie, ma swoją tolerancję, za sprawą lat eksploatacji wymaga ciągłego regulowania, ale tego może dokonać tylko Urząd Miar. Zastanawiające jest, że o tym fakcie żaden z wcześniej wspominanych panów, nawet półsłówkiem, nie wspomniał. Drogi panie Arturze Bączku, oskarżać właściciela stacji paliw o okradanie klientów, można tylko wtedy, gdy będą zerwane plomby na odmierzaczu dystrybutora.

Za umieszczenie na czarnej liście nie jest winny sam właściciel, tylko urzędnik, który nie dopełnił swoich obowiązków i może trzeba byłoby stworzyć taką czarna listę dla tak niesumiennych urzędników. Dlaczego my, właściciele stacji paliw, mamy ponosić konsekwencje, że pana urzędnicy przeprowadzili kontrolę pobieżnie, bez interpretacji powyższych faktów? Za każdą legalizację stacyjnik płaci słono, więc w czym problem? Od rzecznika NIK należy wymagać rzetelnej interpretacji wyników kontroli, obejmujących wszystkie aspekty.

Na bazie powyższego łatwo jest stwierdzić, że odpowiednio montując materiał dziennikarze TVN 24 też dopuścili się manipulacji. Materiał został tak ułożony, aby oczernić właścicieli stacji paliw, o czym świadczy też pominięcie przez tę telewizję nagrania przedstawiciela Niezależnych Operatorów Stacji Paliw. Liczyliśmy zawsze, że Wasza telewizja jest rzetelna i bezstronna. Ze smutkiem stwierdzamy, że jest wręcz przeciwnie. Jako zadośćuczynienie  zamieśćcie  ten tekst w Waszym programie!

Stowarzyszenia Niezależnych Operatorów Stacji Paliw, Marek Pietrzak