Na łamach naszej publikacji „Liderzy Rynku – dostawcy dla stacji paliw – Raport 2015” mówiła Pani, że obecnie właściciele stacji poszukują rozwiązań technicznych umożliwiających szybką, łatwą i tanią zmianę wizualizacji. Czy może Pani uchylić rąbka tajemnicy i opisać, w jaki sposób pani firma spełnia te oczekiwania?
Jest kilka sposobów wykonania systemu identyfikacji wizualnej, które umożliwi w przyszłości szybką i niedrogą wymianę na inne oznakowanie. Jednym i chyba najlepszym jest wykonania oznakowania w technologii blend winylowych, których łatwy demontaż i zmiana lic daje oczekiwany szybki , tani efekt zmiany brandu.
Również podczas naszej ostatniej rozmowy powiedziała pani, że na rynku stacji paliw widać duży nacisk na rozwój oferowanych usług i produktów w sklepach stacyjnych. Czy wraz z coraz większymi inwestycjami w rozwój strefy sklepowej widać także potrzebę lepszego wizualizowania tej przestrzeni? Wiem, że zajmują się państwo także tworzeniem aranżacji salonów, wysp czy stoisk znanych marek. Czy jest szansa, że te trendy i rozwiązania w bliskiej przyszłości trafią także pod dachy stacji paliw?
Z uwagi na malejące marże ze sprzedaży paliw, a jednocześnie bardzo duży przepływ klienta, właściciele sieci stacji już dawno temu skutecznie wykorzystali posiadany potencjał i zdywersyfikowali portfel usług, idąc choćby w kierunku oferty convenience czy kącików kawowych. Oba koncepty przyjęły się bardzo dobrze. Widzimy też, że oferta stacyjna poszerza się o food courty i ekologiczną żywność.
Wnętrza naszych rodzimych stacji wciąż są bardzo „stacyjne”, nikt nie ma wątpliwości gdzie się znajduje. Jednak rzeczywiście słusznie Pan zauważył, że trendy się w tym zakresie zmieniają i design wnętrza sklepu stacyjnego zmierza w kierunku stylu casualowego, lekkiego, wygodnego, dla każdego, tworzącego przyjazny ciepły klimat, miejsca z którego nie chce się wychodzić. Stacje przestają być tylko miejscem na szybkie zakupy w drodze do albo w drodze z, i stają się miejscem gdzie chce się dłużej zatrzymać w podróży, czy po pracy. Ten bardzo ciekawy, i w mojej ocenie dobry trend, zbliża się do Polski i należy wypatrywać jedynie, która z sieci pierwsza odważy się na taki krok.
Mieliśmy okazję rozmawiać także o najnowszych trendach na rynku. Stwierdziła Pani, że bardzo modne są wizualizacje w ciepłych kolorach, do łask wróciło drewno. Czy tym razem może Pani opowiedzieć o rozwiązaniach złych, niesprawdzonych, zupełnie nieaktualnych? Co przestało się podobać konsumentom i może ich zniechęcić do danej marki?
Cóż, my – konsumenci – nie lubimy już wnętrz wypełnionych marmurami, czy panelami podłogowymi. Odstraszają nas okienka obsługi klienta i lady. Biały przestał być trendy, a toalety muszą jakością dorównywać tym w dobrych hotelach. Światło neonowe kojarzy się nam z socjalizmem, a brak kawy na stacji jest dużym rozczarowaniem dla podróżnych.
Jakie są kardynalne błędy podczas budowania strategii marki? Czego unikać?
To temat rzeka Panie Redaktorze, napisano wiele prac magisterskich i doktorskich na ten temat. Podstawowym jest kolorystyka. Źle dobrana gwarantuje klapę. I tak: kancelaria prawna, od której oczekujemy powagi i solidności nie może mieć koloru brandu żółtego, morelowego, seledynowego czy lila-róż… a właściwie może, ale klientów mieć nie będzie. I odwrotnie – klub dla dzieci z logotypem w kolorze czarnym czy grafitowym klientów na pewno temu klubowi nie przysporzy.
Drugi element – czcionka jaką jest podawana nazwa. Jeśli to firma budowlana jej nazwa musi być pisana „twardym”, konstruktorskim pismem. Gdy napis z logo takiej firmy będzie składał się z esów floresów i zawijasów, nigdy nie zdobędzie poważnych kontraktów na rynku. Kolejna kwestia – znaki szczególne znaku firmy. Kot nie pasuje do firmy zajmującej się tresurą psów, a ryba nie będzie odpowiednia dla firmy projektującej skrzydła samolotowe.
Tych błędów jest wiele – na szczęście dla takiej firmy jak moja. Dzięki temu mamy wciąż bardzo dużo satysfakcjonującej pracy – nasze niemal 20-letnie doświadczenie przekładamy we współpracy z klientami, doradzając i wspierając ich w tworzeniu nowej wizualizacji, spójnej z ich strategią i komunikacją.
Czy może opowiedzieć Pani o projekcie zrealizowanym przez Pani firmę w ostatnim czasie, a z którego jest Pani szczególnie dumna?
Panie Redaktorze, jak każda matka, kocham wszystkie swoje dzieci…, ale mówiąc poważnie – jesteśmy dumni z projektu rebrandingu Poczty Polskiej. Na naszych oczach i naszymi siłami ta niezwykła polska firma dokonuje swojego przeobrażenia. Ze starej, niechcianej poczty w nowoczesną placówkę finansową. Kierunek obrany przez Pocztę Polską biało-czerwone kolory nowej wizualizacji i złota trąbką pocztyliona, to w mojej ocenie strzał w dziesiątkę.
Zostaliśmy docenieni przez Lotos. Od niedawna poza wizualizacją stacji Optima wykonujemy też branding stacji premium. Nieustannie wzmacniamy swoją współpracę z największym paliwowym graczem na naszym rynku – PKN Orlen – świadcząc dla tego koncernu coraz szerszy zakres usług.
Cały wywiad z Katarzyną Rudnicką ukazał się na łamach majowego
wydania miesięcznika "Stacja Benzynowa & Convenience Store".
