Wspólnym celem jest usprawnienie gospodarki

Udostępnij artykuł

 

 

Aby gospodarka funkcjonowała poprawnie, ustawodawcy muszą być otwarci na ten głos, wierzymy, że tak będzie.

Z końcem 2015 roku pojawiła się propozycja nowych władz, która  będzie miała duży wpływ na branżę handlu – chodzi o podatek od dyskontów i hipermarketów. Początkowo przedstawiono projekt wprowadzenia podatku obrotowego na sieci handlowe, na sklepy powyżej 250 m kw. Takie kryterium powierzchni jest niefortunne, ponieważ nowa danina objęłaby tysiące średnich sklepów. Po konsultacjach z branżą handlu ustawodawcy odeszli od tego pomysłu. Celem nowego podatku ma być wyrównanie szans małych i średnich przedsiębiorców w konkurowaniu z dyskontami i hipermarketami. Takie założenie można osiągnąć przez wprowadzenie podatku uzależnionego od obrotu i progresywnego, płaconego od jednego numeru NIP: tak aby małe sklepy w ogóle go nie płaciły lub płaciły symbolicznie. Natomiast dominujące na rynku dyskonty i hipermarkety, osiągające duże zyski, powinny płacić większy podatek.  Ważne jest też, aby podatek nie obejmował systemów franczyzowych i hurtowni. To franczyza pozwala mniejszym sklepom konkurować z dyskontami, małe placówki jednoczą się i wtedy są silniejsze. Niezwykle ważne jest, że strona rządowa przeprowadza konsultacje z branżą handlu, dzięki temu wierzymy, że ustawa o podatku będzie miała kształt, który zrealizuje jej cel – wyrównanie szans na rynku między mniejszymi sklepami, a dużymi sieciami dyskontów. Ta zmiana prawna będzie miała bardzo duży wpływ na rynek handlu detalicznego w Polsce.

W 2016 roku, podobnie jak w poprzednich latach, będziemy odczuwać skutki niefortunnych zmian prawnych – od listopada 2013 roku kradzież poniżej jednej czwartej pensji minimalnej to nie przestępstwo, a jedynie wykroczenie (podniesiono próg wartości, wcześniej było to 250 zł). Dzisiaj już w pełni widzimy efekt tego posunięcia – przedsiębiorcy skarżą się na wzrost kradzieży w sklepach, złodzieje kradną z kalkulatorem w ręku, są bardziej zuchwali, zdają sobie sprawę z niskich konsekwencji tych wykroczeń. Obecnie Rząd pracuje nad ustawą o policji, warto aby przy tej okazji spróbował naprawić  złe zmiany prawne z 2013 roku. Obecnie obowiązujące przepisy nie pozwalają gromadzić danych o sprawcach wykroczeń, dlatego złodzieje nie są wpisywani do żadnych rejestrów, które można przetwarzać i w rezultacie mogą notorycznie kraść bez większych konsekwencji. Właściciele sklepów wciąż będą zmagać się z większą zuchwałością złodziei, być może parlamentarzyści pomogą im w tych zmaganiach.

W tym roku powróci także temat sprzedaży alkoholu. Ostatnio samorządy polskich miast zdecydowały się na ograniczenie sprzedaży alkoholu, dotyczy to Warszawy i Krakowa. Lokalne władze chcą zmniejszenia liczby sklepów monopolowych. Stanowisko Polskiej Izby Handlu jest niezmienne: blokowanie legalnej sprzedaży jest ukłonem w stronę szarej strefy i nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Odpowiedzią na problemy powinna być edukacja, a nie zakazy.

Trwają prace nad implementacją do polskiego prawa dyrektywy tytoniowej uchwalonej w 2014 roku. Obecnie wszystko wskazuje, że odpowiednie przepisy zostaną przyjęte w 2016 roku – jest to zresztą niezbędne, bo wtedy dyrektywa wchodzi w życie. Sprawa jest o tyle ważna, że dotyczy ponad 100 tys. sklepów sprzedających wyroby tytoniowe, dla których to od 15 proc. do 40 proc. obrotów.  Opóźnienie w pracach nad projektem ustawy implementującej może doprowadzić do utrudnień w funkcjonowaniu handlu. Ważnym problemem jest zapis, który zniknął z projektu ustawy jeszcze przed wyborami, dotyczący „informacji o wyrobach tytoniowych” – czyli informacji niezawierającej przekazu zachęcającego do zakupu lub używania wyrobów tytoniowych, umieszczonej w punktach sprzedaży. Usunięcie informacji o markach wyrobów tytoniowych z punktów sprzedaży nie jest wymagane przez dyrektywę  oraz jest sprzeczne z elementarnymi zasadami funkcjonowania handlu. Biorąc pod uwagę zakaz innych form prezentowania wyrobów tytoniowych, komunikacja w punktach sprzedaży pozostaje jedynym elementem kontaktu z klientami.

Za nami wiele pracy, a przed nami mnóstwo wyzwań. Najważniejsze, aby znaleźć możliwość dialogu – zarówno między różnymi gałęziami rynku, jak i branżą, a urzędnikami. Wszyscy mamy wspólny cel – usprawnianie gospodarki. 

Autorką artykułu jest Joanna Chilicka z Polskiej Izby Handlu. Tekst ukazał się
na łamach publikacji "Liderzy Rynku – Dostawcy dla Stacji Paliw – Raport 2016".

LIDERZY RYNKU – DOSTAWCY DLA STACJI PALIW – RAPORT 2016
ZAWSZE BEZPŁATNY DOSTĘP DO PEŁNEGO WYDANIA
w wersji elektronicznej – kliknij