AdBlue tylko z właściwymi certyfikatami

Udostępnij artykuł

– Certyfikat powinien dać pewność, że płyn został wyprodukowany, a następnie rozwieziony i zmagazynowany w taki sposób, że jego skład nie został zmieniony. Niemniej nie każdy certyfikat jest wystawiony zgodnie z prawem – mówi Justyna Ellens, prezes zarządu firmy Greenchem.

– Na polskim rynku jest wiele "kwitów", które po przeanalizowaniu przez biegłych nie mogły być nazwane "certyfikatem", gdyż laboratoria w których robiono badania, nie miały możliwości ich wykonać lub były to certyfikaty wystawione przez instytucje, które nie miały do tego prawa – dodaje.

-W normach ISO jest całą lista materiałów, metali i tworzyw, z którymi AdBlue nie może mieć styczności. Jeśli w cysternie, pompie, wężu czy zbiorniku dojdzie do styczności z niepożądanymi materiałami, to AdBlue zostaje zdyskwalifikowane do użytku – wyjaśnia Justyna Ellens.

– Kupienie AdBlue od certyfikowanego dostawcy, ale tylko od takiego, który dba o spełnienie wszystkich norm ISO 22241, a zwłaszcza ostatniego, czwartego rozdziału daje pewność, że pojazdy będą poruszały się sprawnie po drogach – dodaje prezes Greenchem.

Użytkowanie AdBlue, którego pochodzenia oraz sposobu magazynowania nie jesteśmy pewni może być tragiczne w skutkach. Polska jest obecnie na pierwszym miejscu w Europie pod względem liczby uszkodzeń w samochodowych instalacjach SCR, wynikających ze stosowania płyny niskiej jakości.

Opublikowano: 03.10.2010
Aktualizacja: 03.10.2010