Jak wiemy przedsiębiorcy najbardziej obawiają się nieznanego. Jestem przekonany, że 99 proc. stacji paliw posiada odbiory par I i II stopnia, jednak czy one działają prawidłowo?
Aby oswoić zagadnienie odbioru oparów, poproszono mnie, abym napisał kilka słów na ten temat. Zacznę od tyłu. Czyli co takiego odbiór par benzyn nam daje? Dlaczego powinniśmy być zadowoleni z wejścia tych przepisów? Czy takie techniczne rozwiązania dają nam coś konkretnego? Jeżeli tak, to co takiego, czy tylko ochronę środowiska i zdrowia pracowników stacji oraz klientów? Otóż nie tylko. Zastosowanie hermetyzacji przynosi bardzo konkretne oszczędności. Zadajmy sobie kolejne pytanie: co takiego wcześniej mogło zatruwać środowisko i pracowników? Otóż opary benzyn. A skoro opary, to musiały one powstać z produktu! I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. To nasza benzyna w postaci oparów ulatniała się bezpowrotnie. To nasze pieniądze były niejako „kradzione” przez zawory oddechowe, rury pomiarowe itp.
Jak VRS (Vapor Recovery System) czyli po polsku system odbioru oparów radzi sobie z tym problemem?
Obecnie na prawie każdej stacji znajdują się dwa systemy odbioru par benzyn:
– duże wahadło gazowe (VRS I)
– małe wahadło gazowe (VRS II)
Zacznijmy od dużego wahadła gazowego. Na rysunku numer jeden został przedstawiony spust paliwa podczas dostawy.

Rys. 1.
Jak widzimy, cysterna podłączona jest do spustu dwoma wężami. Jeden służy do spustu paliwa, natomiast drugi do odbioru oparów, aby podczas wypełniania zbiornika pary benzyn nie wydostawały się na zewnątrz, tylko były gromadzone w wolnej przestrzeni pozostałej po spuszczanym paliwie. Nad całością czuwa zawór oddechowy dla benzyn, którego parametry nie pozwalają wydostać się parom benzyn na zewnątrz i jednocześnie zabezpiecza on zbiornik przed nadmiernym ciśnieniem. W razie nieprawidłowości, która mogłaby wystąpić w instalacji, zapobiega uszkodzeniu technologii. Jak widzimy, takie rozwiązanie jest bardzo proste, nie wymaga dodatkowego zasilania (odbywa się grawitacyjnie) i jest bardzo skuteczne. Prawidłowo wykonana instalacja dużego wahadła przechwytuje nawet 100 proc. par benzyn.
Teraz przejdźmy do małego wahadła, które mimo nazwy sugerującej coś prostego, jest o wiele bardziej skomplikowanym systemem (Rys. 2).

Rys. 2.
Zobaczmy jak to wygląda w przypadku typowej stacji paliw na podstawie projektu zaplanowanej technologii z dwoma zbiornikami dwukomorowymi (Rys. 3).

Rys. 3.
Oczywiście w całej technologii zamontowanych jest jeszcze wiele innych dodatkowych urządzeń wynikających z ustaw dotyczących budowy stacji paliw płynnych. Zaliczamy do nich zawory oddechowe, przerywacze płomienia, zawory przeciwprzepełnieniowe, zawory antydetonacyjne, czujniki, sondy pomiarowe, syfony hydrauliczne, zawory zwrotne itp. W zależności od ilości paliw (zbiorników lub komór) systemy technologii paliw płynnych mogą być prostsze lub bardziej skomplikowane.
Ale dlaczego szczelność systemu jest tak ważna? Dlaczego zadajemy sobie tyle trudu aby ujarzmić pary benzyn? Odpowiedź jest prosta – wynika to przede wszystkim ze względów ekonomicznych.
Od wielu lat (od 1980 r.) zajmuję się stacjami paliw płynnych i w ciągu swojej pracy widziałem ewolucję, a w latach 1999-2006 prawdziwą rewolucję w technologii i budowie stacji. Straty wynikające z obrotu benzyn na stacjach paliw wynosiły przed hermetyzacją z tytułu napełniania zbiornika 0,16 proc. a teraz, po zastosowaniu wahadła dużego, współczynnik ten nie przekracza 0,03 proc. przelewanej objętości! Czyli jeżeli jakaś stacja wlewa do zbiornika 500 000 litrów benzyny rocznie, to w powietrze uciekało 800 litrów. Obecnie zaś ta ilość nie przekracza 150 litrów rocznie. Straty wynikające z tankowania samochodów i parowania własnego wynosiły 0,175 proc. a po zastosowaniu małego wahadła gazowego wynoszą zaledwie 0,04 proc. Czyli weźmy poprzednią ilość 500 000 litrów rocznie, tym razem sprzedanego paliwa do baków samochodowych i zobaczymy ,że ucieknie nam 875 litrów benzyny w roku, a po zastosowaniu odbioru par benzyn II stopnia, będzie to zaledwie 200 litrów rocznie.
Jak wynika z rachunku, to są same korzyści, jednak nie wszyscy rzetelnie podchodzą do tego zagadnienia. W przypadku dużego wahadła kontrola jest prosta, jednak w przypadku małego wahadła sytuacja się komplikuje i dlatego, w ramach realizacji przepisów unijnych, państwa zrzeszone zostały zobowiązane do sprawdzenia tego drugiego parametru. W Polsce tym sprawdzeniem będzie zajmować się Urząd Dozoru Technicznego. Ale to już inny temat na kolejny artykuł.
Artykuł autorstwa Andrzeja Koźbiała z firmy Petroster-Serwis ukazał się na łamach magazynu "Stacja Benzynowa & Convenience Store" (wydanie wrzesień-październik 2017, s. 52-53).
