Wygląd jednak ma znaczenie

Udostępnij artykuł

W ciągu ostatnich lat polski rynek paliwowy pozornie się nie zmienił. Jednak jak to z pozorami bywa, często są one mylące. Nie inaczej jest w tym przypadku, Choć liczba stacji paliw funkcjonujących w naszym kraju jest zbliżona do tej sprzed dwóch czy trzech lat, to jednak nie są to już te same stacje co kilka wiosen temu. Przyczyna tego faktu jest prosta – jest nią współczesny klient, który się zmienia wraz z upływem czasu. Otóż kierowcy, podobnie jak wszyscy ludzie, są pod coraz większym wpływem mediów, kultury masowej oraz innych elementów codziennego życia człowieka w nowoczesnym europejskim kraju. Konsekwencją takiego, a nie innego modelu społeczno-gospodarczego jest stale rosnące zapotrzebowanie na produkty nie tylko dobre, ale też atrakcyjne wizualnie. Właśnie dlatego sukces współczesnej stacji to nie tylko dobre paliwo w rozsądnej cenie, miła obsługa oraz porządna myjnia na placu. Dzisiaj, aby klient w ogóle wjechał na stację (i docenił to wysokiej klasy paliwo) trzeba go przekonać już z daleka o tym, że to właśnie w tym, a nie innym miejscu chce napełnić bak swojego pojazdu. Właśnie w tym cale została stworzona wizualizacja. Ma ona przyciągać klientów i wiązać ich z konkretną marką. Nie mogą o tym zapominać nawet właściciele najmniejszych, jednostacyjnych sieci, gdyż to m.in. ten "wizualizacyjny" marketing pozwoli im konkurować z największymi koncernami paliwowymi.

Od czego zacząć?

Temat wizualizacji dotyczy nie tylko właścicieli stacji, które dopiero się budują lub nawet są tylko w planach. Jest on równie bliski przedsiębiorcom, którzy posiadają już swoją stację, jednak doszli do wniosku, że najwyższa pora sprostać oczekiwaniom klientów i poprawić wygląd swojego biznesu, tym bardziej, że elementy wizualizacji nie są całkowicie odporne na upływ czasu, szczególnie w tak wymagających warunkach pogodowych, jakie są w naszym kraju. – Z wiekiem to wszystko zaczyna tracić wartości wizualne. Trwa to różnie, ale w przypadku starszych technologii uszkodzenia są widoczne nawet po pięciu latach – mówi Michał Czaja, menadżer marketingu z firmy Emo Neon. Teraz na szczęście większość materiałów jest dużo lepszej jakości niż nawet kilka lat temu, jednak należy zwrócić należytą uwagę na gwarancję producenta i unikać wyjątkowych okazji. – Przy nowych technologiach, jeżeli coś będzie dobrze zaprojektowane to będzie cieszyć przez wiele lat – uważa przedstawiciel Emo Neon. Za co jednak wziąć się na początku i co uznać za ten najważniejszy element wizualizacji – to pytanie zadaje sobie wielu właścicieli stacji. Przede wszystkim trzeba wybrać wizualizację, której jesteśmy pewni. – Na początku należy znaleźć odpowiedniego partnera, który pomoże przeprowadzić proces modernizacji. Jest to niewątpliwie klucz do sukcesu, jeśli chcemy mieć sprawnie i profesjonalnie przeprowadzoną modernizację – mówi Adam Laszuk z firmy Akces. Kiedy już mamy wykonawcę należy zastanowić się nad przebiegiem samego procesu. – Najłatwiej byłoby zacząć od wiaty, czyli od górnych elementów stacji. Są one widoczne z większej odległości niż pylony, otok przy dobrych warunkach widocznych jest nawet z pół kilometra – radzi Michał Czaja. – Należy również uwzględnić konstrukcję wiaty. Kiedyś była to zwykła, prosta konstrukcja. Teraz, coraz częściej przygotowywane są profesjonalne projekty architektoniczne, które pozwolą stacjom wyróżnić się poprzez nietypowy kształt budynku i właśnie wiaty – dodaje ekspert.

Sukces to właściwe proporcje

Według ekspertów, sukces modernizacji wizualnej stacji to nie tylko dobry projekt. Niezwykle ważne jest właściwe wykonanie, na co nie składa się tylko sprawna "ekipa", ale również dobranie odpowiednich materiałów. Warto poznać wiele, tak aby nie przesadzić ani w jedną, ani w drugą stronę. Trzeba pamiętać, że w wielu przypadkach skrajne rozwiązaniach niosą ze sobą największe ryzyko – najtańsze, że będą "bublem", a najdroższe, po prostu nie zwrócą. A rozbieżności w cenach wizualizacji są bardzo duże.
– Nie ma najdroższych elementów. Jest to wszystko tak bardzo indywidualne i uzależnione od klienta oraz stanu technicznego wiat – mówi Adam Laszuk. – Otok kosztuje w zależności od wielkości wiaty i sposobu jego wykonania, strzałka kierunkowa wjazd/wyjazd ma stałą cenę i trudno ją cenowo porównywać do obudowy słupa czy też pylonu cenowego -dodaje. – Natomiast zawsze klienci zwracają uwagę na cenę pylonu zwłaszcza elektronicznego, który może kosztować od kilkunastu tys. do kilkudziesięciu tys. zł netto. Ten element wydaje się więc wszystkim zdecydowanie najdroższy – podsumowuje przedstawiciel Akces.
Podobnego zdania jest ekspert z Emo Neon. – Na małej stacji, gdzie jest niewiele dystrybutorów i niewielka wiata koszt modernizacji wraz z pylonem może wynieść od około 60 tys. zł w przypadku najtańszych materiałów, do nawet 150 tys. zł i więcej w przypadku wykorzystania najnowszych technologii, wraz z zaawansowaną elektroniką. Szczególną uwagę należy jednak zwrócić na najtańsze materiały. – Z reguły im materiały droższe tym lepsza jest ich jakość i automatycznie odchodzą koszty nagłej eksploatacji, szczególnie te związane z koniecznością naprawy lub wymiany, często całego elementu, a nie tylko jego części – radzi Michał Czaja. – Możemy zrobić elementy naklejane z prostych folii, które są mniej wytrzymałe na warunki atmosferyczne i "starczają" tylko trzy lata, a możemy też użyć droższych materiałów, które posłużą co najmniej dwa razy dłużej – dodaje ekspert. Trzeba też pamiętać, że często materiały są trwalsze niż moda na dane rozwiązanie. – Po pewnym czasie poszczególne elementy te mogą wyjść z mody. Coś co może być atrakcyjne dziś za 10 lat może być już przeżytkiem – mówi przedstawiciel Emo Neon. – Z drugiej strony musimy się też liczyć z tym , że wyremontowanie stacji nie odbywa się raz na trzy lata. Bardzo prawdopodobne jest, że po kilku latach nie będzie potrzeby zmian. Przykładem są zachodnie koncerny, które funkcjonują już od kilkunastu lat, a wizualizacja pozostaje praktycznie taka sama – dodaje ekspert.

Światło dla stacji

Kolejnym niezwykle ważnym elementem wizualizacji stacji, a jednym z niewielu, który ma praktyczne znaczenia dla jej działalności i realnej wygody klientów jest oświetlenie. Najnowszym trendem w tej dziedzinie jest wykorzystanie technologii LED. Inwestycje w oświetlenie stacji ten sposób nie należą jednak do najtańszych. – Koszty inwestycji w LED-y są dość duże w porównaniu do tradycyjnych źródeł światła. Jednak mając na uwadze fakt, że stacja benzynowa oświetlona jest prawie przez całą dobę to inwestycja dość szybko się zwraca – mówi Michał Czaja. Po prostu oświetlenie LED-owe jest dużo bardziej efektywne. – Koszty prądu ulegają zdecydowanemu obniżeniu, co prowadzi do tego, że inwestycja ta po bardzo niedługim czasie się zwraca – dodaje ekspert. Trzeba pamiętać o tym, że mimo iż świetlówki LED są parokrotnie droższe od tradycyjnych to dają one więcej światła jednocześnie pobierając mniej energii. Kolejną zaletą nowoczesnego systemu jest wysoka jasność oraz przyjazna barwa światła. – W przypadku LED-ów nie ma takiego rozproszenia światła jak w przypadku tradycyjnych świetlówek. Poza tym trzeba pamiętać, że świetlówka świeci pełną mocą tylko na samym początku, a LED-y nawet po czterech latach świecą praktycznie tak jak na początku, a zmiana jest tak niewielka, że przeciętny użytkownik nie jest wstanie odczuć różnicy – mówi przedstawiciel firmy Emo Neon. – Poza tym w przypadku LED-ów jest lepsze doświetlenie, a ludzie, jak dowodzą badania chętniej tankują im jest jaśniej. Ma to ogromne znaczenie w nocy oraz w przypadku kobiet, które po prostu boją się wjeżdżać na ciemne stacje – wyjaśnia ekspert. Efektem wymienionych zalet oświetlenia LED jest zainteresowanie ze strony właścicieli stacji. – Coraz więcej firm składa zapytania, a LED-y pojawiają się wszędzie tam, gdzie szuka się nowoczesnego wyglądu – podsumowuje Michał Czaja.
 

Opublikowano: 16.09.2010
Aktualizacja: 16.09.2010