To koncept wyróżniający się spośród wszystkich innych w gastronomii przydrożnej. Udało nam się uzyskać jakość restauracji z kategorii premium przy zachowaniu najlepszych cech barów szybkiej obsługi. Technicznie rzecz biorąc zaplecze naszych restauracji to fast food najnowszej generacji, nic nie smakuje tłuszczem, a zapachy nie odstraszają gości. Mamy rozbudowane menu doskonałych dań i programy lojalnościowe, a dania opuszczają kuchnię niezwykle szybko.
Do tego nowatorska architektura, najlepszej jakości kawa Lavazza, muzyka w tle i przede wszystkim ceny na przyzwoitym poziomie – wszystko to buduje klimat tego miejsca.
Najlepszym dowodem sukcesu formatu Pitstop Bar są nie tylko obroty na poziomie 240 tys. w czerwcu, lecz także udział TIR-ów w tym sukcesie finansowym. Kierowcy ciężarówek zazwyczaj omijają tego typu restauracje – twierdzą, że jedzenie nie jest za dobre, jest za to za drogie. W kwietniu udział tirowców w strukturze obrotów Pitstop Barów wynosił rzeczywiście 3-4 proc. Obecnie skoczył do 40 proc. i w zasadzie równoważy ruch kierowców aut pasażerskich.
Wciąż pracujemy nad wprowadzeniem oferty franczyzowej. Planowane są dwa warianty. Pierwszy to rodzaj franczyzy operacyjnej, w której partner zarządza restauracją, oczywiście z zabezpieczeniem finansowym, które musi ponieść ze względu na wyposażenie kuchni. Oczywiście taki partner miałby udział procentowy w obrotach stacji. Drugi wariant franczyzy to wersja klasyczna, przy czym w pierwszym okresie współpraca była by nie w pełnym wymiarze. Oczywiście Polskie Jadło pozostać musi dostawcą takiej restauracji.
