O niekorzystnym stanie rzeczy oraz szansach na jego zmianę rozmawiamy z Leszkiem Wieciechem, dyrektorem generalnym Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego
Opłaty interchange w Polsce należą do najwyższych w Europie. Czy taki stan rzeczy można racjonalnie wytłumaczyć?
Opłaty związane z akceptacją kart płatniczych w Polsce nie należą do najwyższych – one są najwyższe w Unii Europejskiej. Akceptanci przyjmujący płatność kartami obarczani są wysokimi opłatami, za które w ostatecznym rachunku płacą wszyscy klienci; i ci płacący kartami, i ci płacący gotówką. Trudno bowiem sobie wyobrazić sytuację, kiedy handlowiec prowadzi działalność bez najmniejszego nawet zysku. Taki stan rzeczy nie ma najmniejszego uzasadnienia. Podnoszone często przez wydawców kart argumenty na temat ponoszonych przez nich kosztów, związanych z wdrażaniem nowych technologii, są chybione – takie rozwiązania są testowane w skali globalnej, często podobnie odbywa się ich wdrażanie. Nie ma zatem najmniejszego uzasadnienia do utrzymywania wysokich kosztów akceptacji kart. Zrozumiał to NBP, banki, zrozumiała nawet Visa. Dowodem na to jest na przykład zaproponowanie przez tę ostatnią wprowadzenie interchange na poziomie transgranicznym (stała stawka 20 gr przy karcie debetowej oraz 30 gr przy karcie kredytowej) przy akceptacji kart przez organy administracji publicznej. Warto, by zrozumiał to również Mastercard.
Jakie niedogodności dla właścicieli stacji paliw wiążą się z wysokimi opłatami za obsługę kart? Czy przy niewielkich transakcjach odjęcie kosztów obsługi transakcji gotówkowej od marży może dawać ujemny wynik finansowy?
Wysokie opłaty interchange szczególnie uderzają w te obszary handlu, w których mamy do czynienia z niskimi marżami, więc przede wszystkim w branżę paliwową. Nie jest tajemnicą, że w ubiegłym roku średnia marża na benzynie wynosiła zaledwie kilka groszy. Jeżeli do tego dołożymy jeszcze koszty akceptacji kart to widać, że bywały okresy, kiedy właściciele stacji praktycznie dokładali do sprzedaży paliw. Trudno jest przetrwać w takich warunkach, dlatego też branża paliwowa podejmuje aktywne działania na rzecz doprowadzenia do obniżki opłaty interchange.
Czy ograniczenie wysokości opłat interchange poprawiłoby sytuację stacyjników, a także stworzyło okazję do obniżenia cen detalicznych?
Obniżenie opłaty interchange znakomicie poprawiłoby sytuację sprzedawców detalicznych paliw. Przy niskiej marży opłaty interchange potrafią zjeść cały zysk.
Jak wyglądałby proces obniżania opłat interchange? Czy byłaby to jednorazowa zmiana, czy powolne topnienie?
Od kilku miesięcy pod auspicjami NBP działał zespół, którego celem było doprowadzenie do rozwoju obrotu bezgotówkowego. Jednym z kluczowych warunków do poszerzenia sieci akceptantów jest obniżka interchange i innych opłat, związanych z przyjmowaniem płatności kartą. Większość uczestników zespołu świetnie sobie z tego zdaje sprawę, stąd też projekt kompromisu, zakładającego stopniową obniżkę opłat na przestrzeni kilku lat, w pewnym stopniu uzależnioną od tempa rozwoju sieci. Niestety, firma Mastercard nie zdecydowała się na udział w pracach zespołu, nie zaakceptowała też jego ustaleń. Wszystko to stawia duży znak zapytania nad realnością zaproponowanych rozwiązań. Warto zwrócić uwagę, że w wielu innych państwach zdecydowano się na działania legislacyjne i przyjęcie prawa, ustalającego maksymalny poziom interchange. Mieliśmy nadzieję, że w Polsce uda się tego uniknąć i doprowadzić do kompromisowego rozwiązania. Nie chcemy iść drogą Portugalii, w której niektóre sieci handlowe zrezygnowały z akceptowania kart. Warto przypomnieć, że kilkanaście dni temu kilka dużych brytyjskich sieci handlowych zdecydowało się na wkroczenie na drogę sądową przeciwko firmie Mastercard w związku z wysokimi opłatami intechange.
Czy stacyjnik, próbując bronić się przed dodatkowymi kosztami, może legalnie doliczać koszt obsługi karty do rachunków lub rozliczać bezgotówkowo transakcje od ustalonej kwoty?
Unijne prawo dopuszcza co prawda możliwość surcharge (doliczenie kosztów obsługi karty do rachunku), ale polski prawodawca nie zdecydował się na dopuszczenie wprost takiego rozwiązania do polskiego systemu prawnego. Dlatego też w Polsce nie są stosowane takie rozwiązania. Warto jednak by klienci, tankujący na stacjach paliwo pamiętali, że znaczna część kwoty, którą płacą za paliwo, trafia do organizacji, wydających karty płatnicze.
