Większą dynamikę zaobserwowano tylko w branży hotelarskiej i gastronomicznej. Mimo dynamicznego wzrostu wciąż większość transakcji na stacjach paliw to transakcje gotówkowe. Na dużych i średnich stacjach obrót kartowy stanowi ok. 30-40 proc. obrotów stacji. W przypadku mniejszych placówek jest to jeszcze mniej, bo ok. 20-25 proc. Wskaźnik „ukartowienia” na stacjach paliwowych zależy od lokalizacji stacji. W im większej miejscowości czy mieście się ona znajduje, tym więcej transakcji regulowanych jest za pomocą kart. Dużą ilość transakcji kartowych obserwujemy także w mniejszych miejscowościach, które są „sypialniami” większych aglomeracji.
Na relatywnie niski poziom „ukartowienia” stacji składa się kilka czynników. Po pierwsze, obraz sytuacji zakłócają firmowe karty flotowe, którymi regulowane są płatności przez wielu tankujących paliwo. Po drugie, wciąż popularne, szczególnie w mniejszych miejscowościach i na wsiach, jest tankowanie za określoną z góry sumę pieniędzy. Bardzo częste są sytuacje, kiedy klient przyjeżdża na stację np. z banknotem stuzłotowym i prosi o ilość paliwa odpowiadającą dokładnie posiadanej kwocie. W takich sytuacjach bardzo rzadko wykorzystywane są karty. Co więcej, z naszych obserwacji wynika, że wielu właścicieli mniejszych stacji niestety stosuje zaporę w postaci kwot minimalnych, od których można regulować płatność kartą. To niezgodne z zaleceniami organizacji kartowych, ale wciąż spotykane zjawisko, które przyczynia się do wolniejszego wzrostu obrotu kartowego, nie tylko na stacjach paliw.
Szansą na zmianę tego stanu rzeczy będzie planowana od pewnego czasu obniżka stawki tzw. interchange. To opłata naliczana przez organizację kartową taką jak VISA czy MasterCard na rzecz Banków za pośrednictwem agentów rozliczeniowych. Niestety, do tej pory poza sklepami i firmami instalującymi terminale nikt nie naciskał na obniżenie stawek. Teraz może się to zmienić. NBP i resort finansów prowadzi bowiem prace nad zmniejszeniem interchange. Konsekwencją obniżki będą niższe koszty obsługi transakcji kartowych. Oczywiście sama obniżka interchange nie jest jedynym warunkiem nadania nowej energii rynkowi kart płatniczych, który potrzebuje działań m.in. edukacyjnych. Powinny one przekonać osoby rzadko używające kart płatniczych do ich częstszego wykorzystania, które stanie się bardziej zróżnicowane niż wypłaty z bankomatu.
Janusz Diemko, prezes zarządu First Data Polska, właściciela marki Polcard
