Wielkości sklepów stacyjnych są różne. Pojedyncze, małe sklepiki nie mają zbytnich możliwości w wybieraniu dostawców. Skala obrotów jest zbyt mała, aby mogła zainteresować ogólnokrajowych dostawców z dobrze rozwiniętą logistyką.
Często są one zaopatrywane przez małe, lokalne hurtownie, które z rangi swej wielkości są jedynie w stanie składać mało atrakcyjne oferty. Na gwarancję ciągłości i terminowości dostaw nie mały wpływ mają tez płynności finansowe obydwóch grup. W dużo lepszej sytuacji są większe sklepy przystacyjne, szczególnie przypisane do małych i średnich sieci stacji paliw. Skala zamawianych towarów jest łakomym kąskiem nawet dla wybranych dostawców.
Konsolidacja dużej liczby małych sklepów stacyjnych z grupami sklepów większych, znacząco może wpłynąć na atrakcyjność oferty zaopatrzeniowej zarówno jak dla jednych jak i dla drugich. Generalnie, ilość sprzedawanych towarów decyduje o możliwościach wyboru oferenta. Wymusza ona automatycznie jakość obsługi. Przy dużych obrotach na sklepach, firmy dostawcze proponują nawet stałą obsługę stoisk z monitorowaniem towarów. Przy sporej liczbie sklepów, nawet małych, lecz dobrze zorganizowanych, możliwa jest sprzedaż na zasadach komisowych. Dodać trzeba, że skala zamówienia wpływa bezpośrednio na skalę upustów i rabatów. Gdy możliwości te się wyczerpią, wkraczamy w strefę różnego rodzaju promocji, zachęt i gratisów.
Reasumując, warunkiem pełnego sukcesu w zaopatrywaniu sklepów jest konsolidacja potencjałów zakupowych i grupowanie dostaw. Konsorcjum Jesteśmy Razem z Agencją Solidarni w Biznesie na czele obejmują swą misją właśnie takie działanie.
Marek Pietrzak, SNOSP
