Jak argumentowali, mało prawdopodobne jest by banki podejmowały działania, które skutkowałyby pogorszeniem oferty dla klienta. To bardzo ważny głos w dyskusji, potwierdzający, że podejmowane przez organizację MasterCard medialne próby stworzenia wrażenia, że za obniżkę interchange zapłacą klienci są bezpodstawne.
Zdecydowana większość uczestników debaty wyrażała zdanie, że opłata interchange powinna zostać w Polsce obniżona, a najlepszym sposobem na dokonanie redukcji był program przyjęty przy NBP. Małgorzata O’Shaughnessy z Visa powoływała się m.in. na przykład Hiszpanii jako rynku gdzie przy niskim poziomie opłaty interchange, rynek kart rozwija się mimo kryzysu. Za niepoważne uznała również wypowiedzi Michała Skowronka, z MasterCard, który przekonywał o dokonującej się obecnie samoregulacji rynku (w postaci obniżek w cennikach MasterCard i Visa). Argumentowała, że działanie MasterCard, który obniża interchange dla jednych produktów, a jednocześnie intensywnie promuje te, dla których nie przewiduje obniżki przypomina raczej przekładanie pieniędzy z kieszeni do kieszeni i ma niewiele wspólnego ze spełnianiem oczekiwań NBP. Równie krytycznie oceniła podniesienie przez MasterCard stawek interchange dla kart biznesowych od listopada br. z poziomu 1,7% do 1,9%.
Robert Łaniewski z FROB, reprezentujący środowisko akceptantów, przypomniał, że obecnie ze względu na wysoki poziom opłat interchange ma miejsce niedorozwój rynku obrotu bezgotówkowego – kartą można płacić jedynie w ok. 20% punktów handlowo-usługowych. Niższy poziom opłat przyczyniłby się do wzrostu liczby punktów akceptujących płatności bezgotówkowe, rozwoju rynku, a tym samym korzyści dla wszystkich jego uczestników. Z przebiegu debaty wnioskować można, że tą opinię podzielają wszyscy uczestnicy rynku.
