Znowu kierowca zawadził o dystrybutor…

Udostępnij artykuł

Znowu kierowca zawadził o dystrybutor. Inny nie trafił w bramę wjazdową do myjni. Takie przypadki to chleb powszedni na każdej stacji paliw. Zawsze można zażądać odszkodowania za zniszczenia od kierowcy, który przecież powinien mieć ubezpieczenie OC. Po co więc wydawać dodatkowe pieniądze na polisę ubezpieczeniową dla stacji? Odpowiedź jest prosta: po pierwsze, aby szybciej otrzymać odszkodowanie. To nie my, ale nasz ubezpieczyciel będzie domagał się zwrotu pieniędzy od sprawcy wypadku. Trzeba tylko pamiętać, żeby spisać jego dane, w tym numer polisy OC. Po drugie – ubezpieczenie mienia od ognia i innych zdarzeń losowych ochroni nasz biznes także od innych nieprzewidzianych zdarzeń, takich jak pożar, huragan czy przepięcia elektryczne.
 
Warto także zastanowić się nad ubezpieczeniem stacji w opcji all risk, czyli potocznie mówiąc – nad polisą od wszystkich ryzyk. Obejmuje ono ochroną wszelkie przypadki zniszczenia czy utraty mienia na skutek nagłego zdarzenia, których nie wyłączono wyraźnie z zakresu ubezpieczenia. Ma wielką zaletę: ułatwia dochodzenie roszczeń, ponieważ w każdej sytuacji zakłada, że ochrona ubezpieczeniowa obowiązuje. Jeżeli ubezpieczyciel odmawia wypłaty odszkodowania, najpierw musi udowodnić, że ma do tego podstawy.
Jeszcze jeden przykład z życia stacji wzięty. Klient zatankował samochód. Zapłacił za benzynę w kasie. Kupił przy okazji kawę i hot-doga. Zadowolony wsiadł do auta, ruszył, ale… zapomniał o wyjęciu pistoletu z wlewu paliwa. Co się potem stało? Wąż pękł, a pistolet został zniszczony. W takiej sytuacji jedynie polisa all risk zapewni odpowiednią ochronę, ponieważ uwzględnia ona zdarzenia spoza katalogu ryzyk nazwanych. W tym takie, których nie sposób przewidzieć.
 
W wielu nowoczesnych przedsiębiorstwach, stosujących innowacyjne rozwiązania, urządzenia czy technologie, po prostu nie da się nazwać i spisać wszystkich ewentualności wystąpienia szkody. Zwykle ubezpieczenie all risk obejmuje typowe zdarzenia, takie jak pożar, huragan, gradobicie, kradzież z włamaniem czy wandalizm. Ale dodatkowo też inne, trudne do przewidzenia lub wynikające ze splotu okoliczności, przez który trudno jednoznaczne wskazać źródło szkody. W każdej chwili na stacji może się przecież zdarzyć, że zniszczenia będą efektem upadku ubezpieczonego urządzenia, samoczynnego przewrócenia się regałów czy działania zwierząt.
 
W praktyce formułę all risk wybierają firmy wymagające najszerszego zakresu ubezpieczenia. Zyskują tym samym poczucie bezpieczeństwa i elastyczności w prowadzeniu biznesu, dzięki czemu łatwiej mogą się rozwijać. Ale na stacji paliw to jeszcze nie wszystko. Tu niezbędne okazuje się również ubezpieczenie OC z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej, a zwłaszcza rozszerzenie o odpowiedzialność za produkt.