Cena ropy Brent ponownie przekroczyła 91 dolarów za baryłkę po wznowieniu bezpośrednich ataków między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Rynek reaguje przede wszystkim na obawy o dalsze zakłócenia dostaw z Bliskiego Wschodu i sytuację w Cieśninie Ormuz. Ruch statków przez jeden z najważniejszych szlaków transportowych dla światowego rynku ropy pozostaje mocno ograniczony.

Notowania ropy rozpoczęły wrzesień od kolejnego wzrostu. We wtorkowy poranek, 1 września, kontrakty terminowe na ropę Brent rosły o około 0,7 proc., do 91,15 dolara za baryłkę. Amerykańska ropa WTI kosztowała około 86,46 dolara za baryłkę, czyli o około 0,8 proc. więcej.
Wzrost nastąpił po bardzo mocnej sesji w poniedziałek, kiedy ropa podrożała o ponad 2,5 proc. Brent zakończył wówczas handel na poziomie 90,49 dolara za baryłkę.
Najważniejszym czynnikiem wpływającym obecnie na rynek pozostaje ponowna eskalacja konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
USA i Iran ponownie wymieniają ataki
Najnowszy wzrost cen nastąpił po pierwszej od około miesiąca bezpośredniej wymianie ognia pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Jak informuje Reuters, Stany Zjednoczone przeprowadziły atak na irańską wyspę Larak położoną w strategicznym rejonie Cieśniny Ormuz. Iran odpowiedział atakami rakietowymi na dwie amerykańskie bazy wojskowe w Jordanii.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział odpowiedź na irańskie działania. Jednocześnie zaznaczył, że obecna sytuacja nie musi oznaczać powrotu do pełnoskalowych działań wojennych.
Teheran deklaruje natomiast gotowość do powrotu do ustaleń dyplomatycznych, jeżeli Stany Zjednoczone będą przestrzegały wcześniejszych zobowiązań. Prezydent Iranu Masoud Pezeshkian poinformował 1 września, że Iran jest gotowy odpowiedzieć na amerykańskie działania zmierzające do realizacji memorandum uzgodnionego w czerwcu.
Dla rynku ropy najważniejsze jest jednak to, czy najnowsza eskalacja ponownie ograniczy możliwość transportu surowca z regionu Zatoki Perskiej.
STACJE PALIW. SPRZEDAŻ DETALICZNA – RAPORT 2026 – już dostępny!
Cieśnina Ormuz pozostaje kluczowa dla cen ropy
Znaczenie Cieśniny Ormuz dla światowego rynku energii trudno przecenić. Przed rozpoczęciem obecnego konfliktu był to najważniejszy morski szlak transportowy dla ropy na świecie.
Według danych U.S. Energy Information Administration w czwartym kwartale 2025 roku przez cieśninę transportowano średnio około 21,6 mln baryłek ropy i innych płynnych paliw dziennie.
Po rozpoczęciu konfliktu przepływy gwałtownie spadły. W drugim kwartale 2026 roku było to średnio jedynie 4,9 mln baryłek dziennie.
Dla porównania – jeszcze w pierwszej połowie 2025 roku przez Cieśninę Ormuz transportowano ilość ropy odpowiadającą około 20 proc. światowego zużycia paliw płynnych i jednej czwartej globalnego morskiego handlu ropą.
Dlatego każda informacja o kolejnych atakach w tym rejonie niemal natychmiast wpływa na notowania surowca.
Tylko pięć statków przepłynęło przez Ormuz
Najnowsze dane pokazują, że ruch przez cieśninę nadal jest bardzo ograniczony.
Według wstępnych danych Kpler, na które powołuje się Reuters, w poniedziałek przez Cieśninę Ormuz przepłynęło zaledwie pięć statków przewożących surowce – cztery kierowały się do Zatoki Perskiej, a jeden ją opuszczał.
Dla porównania średnia z poprzednich dziesięciu dni wynosiła około 14 jednostek dziennie.
Co szczególnie istotne z punktu widzenia rynku paliw, wśród pięciu statków odnotowanych w poniedziałek nie było tankowców przewożących płynne ładunki. Dane nie obejmują jednak jednostek z wyłączonymi systemami identyfikacji.
Reuters informował również o incydencie dotyczącym tankowca w rejonie cieśniny. Brytyjska agencja UK Maritime Trade Operations otrzymała zgłoszenie dotyczące jednostki, która miała zostać trafiona pociskami podczas opuszczania Cieśniny Ormuz. Nie odnotowano ofiar ani szkód środowiskowych.
Takie zdarzenia zwiększają ryzyko dla armatorów i mogą wpływać zarówno na dostępność statków, jak i koszty transportu oraz ubezpieczeń.
Rynek ponownie wycenia ryzyko zakłóceń dostaw
Wzrost Brent powyżej 91 dolarów nie wynika obecnie z nagłego wzrostu światowego zapotrzebowania na ropę. Kluczowym elementem pozostaje ryzyko związane z możliwością dostarczenia surowca z jednego z najważniejszych regionów produkcyjnych świata.
W przypadku rynku ropy inwestorzy uwzględniają w cenach tzw. premię za ryzyko geopolityczne. Im większe prawdopodobieństwo zakłóceń produkcji lub transportu, tym większą wartość może ona osiągać.
Obecna sytuacja jest szczególnie istotna, ponieważ po kilku miesiącach konfliktu możliwości szybkiego zastąpienia dostaw z Zatoki Perskiej pozostają ograniczone.
Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie dysponują rurociągami pozwalającymi częściowo ominąć Cieśninę Ormuz. Według EIA ich łączna dodatkowa przepustowość umożliwiająca transport ropy z pominięciem cieśniny wynosi około 4,7 mln baryłek dziennie. Jest to jednak tylko część wolumenów, które przed konfliktem transportowano tą drogą.

Świat szuka ropy poza Bliskim Wschodem
Problemy z transportem z Zatoki Perskiej już doprowadziły do znaczących zmian w światowym handlu ropą.
Według opublikowanej 1 września analizy Reutersa eksport ropy z krajów obu Ameryk ma w 2026 roku osiągnąć rekordowe 11,7 mln baryłek dziennie, wobec około 10,3 mln baryłek dziennie rok wcześniej.
Największym eksporterem pozostają Stany Zjednoczone z wynikiem około 4,4 mln baryłek dziennie, a Brazylia zwiększyła eksport do około 2,5 mln baryłek dziennie.
Szczególnie szybko zwiększają zakupy odbiorcy azjatyccy. W sierpniu import ropy z obu Ameryk do Azji wyniósł według szacunków około 5,4 mln baryłek dziennie.
Zmiana kierunków dostaw pozwala częściowo ograniczyć skutki problemów na Bliskim Wschodzie, ale oznacza również dłuższe trasy transportowe i wyższe koszty logistyczne.
Co ropa powyżej 91 dolarów oznacza dla rynku paliw?
Dla europejskiego rynku paliw powrót Brent powyżej 91 dolarów jest istotnym sygnałem, ale sama cena ropy nie przesądza jeszcze o skali zmian cen na stacjach.
Na detaliczne ceny benzyny i oleju napędowego wpływają również notowania gotowych produktów rafineryjnych, kurs dolara, marże rafinerii, koszty transportu, podatki, poziom zapasów i sytuacja na lokalnym rynku hurtowym.
Obecnie istotne jest to, że jednocześnie drożeje ropa i utrzymuje się napięta sytuacja na rynku produktów rafineryjnych, szczególnie diesla. To połączenie może zwiększać koszty zaopatrzenia europejskiego rynku paliw.
Sytuacja pozostaje jednak bardzo dynamiczna. Każda informacja o powrocie USA i Iranu do rozmów może ograniczyć część geopolitycznej premii zawartej w cenach ropy. Z kolei dalsze ataki, szczególnie wymierzone w infrastrukturę energetyczną lub transport przez Cieśninę Ormuz, mogą ponownie zwiększyć zmienność notowań.
Dlatego w najbliższych dniach dla rynku ropy kluczowe będą nie tylko komunikaty Waszyngtonu i Teheranu, ale przede wszystkim rzeczywisty poziom transportu przez Cieśninę Ormuz oraz możliwość zwiększania dostaw z innych regionów świata.
źródła: Reuters
Weź udział w naszym wydarzeniu – XXIV FOOD BUSINESS FORUM® 2026
© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.



