FoodCare o planach rozwoju marek Black i Blow

Udostępnij artykuł

– Na jakich rynkach jest już obecny napój Black Energy Drink i czy planowane jest wejście na nowe rynki?

Najważniejszy nasz cel to podbicie USA. Co ciekawe, zdobywamy grono nowych konsumentów w Chinach, gdzie Mike Tyson jest bardzo popularny i ten fakt podbija sprzedaż w Azji. Poza tym jesteśmy coraz szerzej dostępni w Afryce (np. w Nigerii), w Australii, a niedawno rozpoczęliśmy dystrybucję w Japonii.

Największe sukcesy odnosimy w Anglii, w Rosji, na Węgrzech i w Bułgarii.

W tym roku udział eksportu w przychodach całej grupy FoodCare ma sięgnąć 12 proc.

– Jak wygląda pozycja Black’a w kraju?

W zeszłym roku w Polsce sprzedaliśmy łącznie 100 mln puszek napojów Black. Jak na brand, który jest dostępny na rynku zaledwie od dwóch lat – to spektakularny wynik. W tak krótkim czasie od rynkowego debiutu nasza marka zyskała szerokie grono sympatyków i jest obecnie najpopularniejszym napojem energetycznym w kraju. Obecnie mamy prawie 17 proc. udziałów w rynku (ilościowo, w sztukach), dzięki czemu deklasujemy rywali, a jednocześnie napędzamy rozwój całej kategorii. Wierzę, że nowa kampania reklamowa z Mikiem Tysonem i spółką LOT przyczyni się do jeszcze większej sprzedaży.

– Jakie działania planuje FoodCare w związku z odnowioną szatą graficzną napojów N-Gine?

Chcielibyśmy promować markę N-Gine poprzez budowę toru kartingowego pod Krakowem. W tym celu zaangażowaliśmy ojca Roberta – Artura Kubicę, który jest fachowcem i twórcą sukcesu syna. Chcielibyśmy także poszukać kilku nowych bohaterów Formuły 1 i zaprosić ich do wsparcia swoimi twarzami naszej marki.

– A jak sprzedaje się obecnie napój Blow?

– Rynek energetyków jest bardzo nasycony, więc marki, które nie mają mocnych pomysłów i nie są poparte działaniami marketingowymi, nie odniosą sukcesu. Blow idzie siłą rozpędu, konsumentki kojarzą ten poziomkowy smak i dzięki temu osiągamy sprzedaż na przyzwoitym poziomie. W najbliższym czasie planujemy jednak działania marketingowe.

Obecnie kończymy budowę dystrybucji Blow – zadowalający nas poziom powinniśmy osiągnąć do końca sezonu letniego.