Modernizacja zbiornika to nie wszystko

Udostępnij artykuł

 

 

Mówił Pan, że większość stacji w Polsce pomyślnie przeszła proces modernizacji zbiorników. Nowe „dwupłaszcze” po zamontowaniu zostały skontrolowane przez UDT. Jednak nie ma przepisów, które kontrolowałyby wyposażenie zbiorników w niezbędną często aparaturę. Jakich urządzeń przy zbiornikach najczęściej właściciele stacji nie montowali?

To nie jest tak, że nie ma przepisów nakazujących, co jest obecnie obowiązkowym wyposażeniem zbiornika. Rewolucja, która dokonała się na stacjach paliw pod względem modernizacyjnym spowodowała, że są elementy stacji paliw nie do końca uzupełnione np. sondy pomiarowe, zawory przeciwprzepełnieniowe, bezpieczniki przeciwdetonacyjne, przerywacze płomienia z zaworem oddechowym.

>>> Zapoznaj się z październikowym wydaniem miesięcznika "Stacja Benzynowa & Convenience Store" w wersji elektronicznej

Dlaczego więc część właścicieli nie uzupełniała poszczególnych elementów wyposażenia?

Każdy, kto żyje ze sprzedaży paliw wie, jak ogromnym wysiłkiem finansowym było wykonanie modernizacji zbiorników. Rynek cen paliw w ostatnich dwóch latach też nie rozpieszczał. Dlatego sądzę, że główną przyczyną niewykonania wszystkich potrzebnych prac był zwyczajny brak pieniędzy. Jednak solennie zachęcam właścicieli stacji paliw do uzupełnienia braków bo dotyczy to przede wszystkim bezpieczeństwa przy obrocie paliwami. I tak: brak przerywaczy płomienia z zaworem oddechowym naraża nas na niekontrolowane przedostanie się ognia, iskier itp. do przestrzeni gazowej zbiornika (np. przy kolizji drogowej, wypalaniu traw, pożarze). Bezpieczniki przeciwdetonacyjne chronią stacje przed rozprzestrzenianiem się fali ciśnienia i ognia w technologii paliwowej (np. podczas inspekcji). Natomiast zawory przeciwprzepełnieniowe chronią nie tylko przed rozlaniem paliwa i zanieczyszczeniem gleby, ale również chronią nasze pieniądze w przypadku przepełnienia zbiornika (a to zdarza się najczęściej). Innego rodzaju zdarzeniem jest rozlanie paliwa podczas tankowania paliwa przez naszych klientów lub podczas spustu paliwa do zbiornika. Tym, co ma nas ustrzec przed skutkami takich zdarzeń, jest zespół urządzeń jakimi są płyta szczelna i separator. Poza zdrowym rozsądkiem powinno jeszcze do nas przemówić to, że wszystkie powyższe wymagania są ujęte w dwóch Dziennikach Ustaw: 243 i 113. Brak spełnienia takich wymagań naraża nas na kłopoty podczas kontroli i przy uzyskaniu lub przedłużeniu koncesji.

Mimo tych zagrożeń część właścicieli jednak nie instaluje wymienionej aparatury – biorą sprawy we własne ręce. Na ile niebezpieczną praktyką jest np. samodzielne, „mechaniczne” dokonywanie pomiaru poziomu paliwa w zbiornikach?

Osobno pozwolę sobie rozszerzyć problem braku zdalnego odczytu ilości paliwa w zbiornikach. Od długiego czasu problem ten (wynikający z potrzeby wydania dodatkowych pieniędzy) budzi gorące dyskusje. Czy taki system jest konieczny i wymagany? Bezwarunkowo tak! Dz.U. 243 par. 97.1. pkt 2 oraz Dz.U. 113 par. 24 pkt 3 – tyle, jeśli chodzi o obowiązki. A gdzie korzyści? Jest ich wiele; po pierwsze oszczędności na parowaniu podczas pomiarów ręcznych, po drugie dokładność (nie do 1 mm a do 0,01 mm) po trzecie pełna kontrola dostaw i pracowników, po czwarte możliwość sprzedaży podczas spustu paliwa, po piąte bezpieczeństwo. Mając sondy pomiarowe nie rozhermetyzujemy naszego dużego wahadła gazowego i będzie bezpiecznie, bo nie powiększamy podczas pomiaru ręcznego strefy zagrożenia wybuchem. Z jakiego powodu można było odnieść wrażenie, że system pomiarowy nie jest potrzebny? Za zamieszanie odpowiedzialny jest przepis z Prawa o Miarach, który zwalnia nas (przy zbiornikach magazynowych) z obowiązku legalizacji zbiorników. Legalizacja – nieobowiązkowa, sondy pomiarowe – obowiązkowe.
 

Rozmawiał Edwin Kaniuk

Cały artykuł dostępny jest w październikowym wydaniu miesięcznika "Stacja Benzynowa & Convenience Store"

Wersja elektroniczna czasopisma "Stacja Benzynowa & Convenience Store" – kliknij

Prenumerata czasopisma "Stacja Benzynowa & Convenience Store" – kliknij