Powodem do zmiany przepisów była decyzja Trybunału Konstytucyjnego z maja 2014 roku. Rozpatrywał pytanie łódzkiego sądu, przed którym toczyła się rozprawa dotycząca wydarzenia z 2011 r. Właścicielka urządzenia podlegającego kontroli dozoru technicznego odmówiła zapłacenia rocznej opłaty, argumentując, że urządzenie sprzedała. UDT mimo wszystko żądał uiszczenia opłaty, gdyż zdaniem urzędników właścicielka nie poinformowała o sprzedaży urządzenia, sugerując że taki obowiązek nakłada rozporządzenie MG.
Trybunał Konstytucyjny uznał, że rozporządzenie jest niezgodne z konstytucją, gdyż minister przekroczył w nim ustawową deregulację. Sędzia sprawozdawca zaznaczyła, że w ustawie o dozorze technicznym nie ma upoważnień do ustalania opłaty rocznej opłaty ryczałtowej, nie ma wskazań co do jej wysokości oraz nie ma obowiązku informowania urzędu o wycofaniu urządzenia.
Rozporządzenie zostało uznane za niekonstytucyjne i na jego zmianę wyznaczono czas do 30 listopada.
Dlatego też dość szybko musiał powstać nowy projket, jednak zdaniem przedstawicieli branży okazał się dość kontrowersyjny.
W uzasadnieniu projektu napisano, że opłaty za czynności zostały tak skalkulowane, aby suma obowiązujących opłat za planowane czynności w danym roku była bliska sumie opłat rocznych, jakie dotychczas ponosili eksploatujący urządzenia techniczne płacąc opłaty roczne.
Zmiany miały nie wpłynąć na zwiększenie obciążeń finansowych. Jednak analizy dokonane przez ekpertów z Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN), wykazały, iż w przypadku branży rafineryjnej, użytkowników urządzeń podlegających pod dozór techniczny, obciążenia te wzrosną szacunkowo o 25 proc.
Szacowano, że średnia bieżaca stawka za godzinę pracy inspektora, która po przeliczeniu wynosiła 105 zł, wzrośnie do 130 zł. Ostatecznie w nowym rozporządzeniu ustanowiono stawkę na poziomie 116 zł.
