Ceny paliw pod kontrolą państwa. Niezależne stacje ostrzegają przed rosnącym ryzykiem

Udostępnij artykuł

[SPECJALNIE DLA NAS] Mechanizm „Ceny Paliwa Niżej” miał chronić kierowców przed skutkami kryzysu paliwowego. Po niemal dwóch miesiącach jego funkcjonowania coraz wyraźniej widać jednak, że część kosztów i ryzyk została przeniesiona na operatorów stacji paliw. Szczególnie odczuwają to niezależni przedsiębiorcy, którzy muszą działać w warunkach szybko zmieniających się cen, ograniczonej marży i coraz bardziej wymagających procedur kontrolnych – pisze specjalnie dla nas prezes Polskiej Grupy Paliwowej Robert Petruczuk.

robert petruczuk tylko u nas petrolnet

Mechanizm „Ceny Paliwa Niżej” z założenia ma chronić kierowców przed skutkami kryzysu paliwowego. Po prawie dwóch miesiącach jego działania coraz wyraźniej widać jednak, że część ryzyka została przerzucona na stacje paliw, zwłaszcza te niezależne.

Regulacje powstały w krótkim czasie i praktycznie bez konsultacji z branżą. Rzeczywistość po raz kolejny okazała się bardziej skomplikowana niż pierwotne założenia.

Maksymalna cena paliwa a realne koszty stacji

Kluczowy problem polega na tym, że państwo ustala maksymalną cenę paliwa niemal „na żywo”, decydując zarówno o jej wysokości, jak i o momencie wprowadzenia zmiany. Tymczasem paliwo znajdujące się w zbiornikach stacji rotuje zwykle przez co najmniej kilka dni.

Mechanizm jest relatywnie neutralny przy wzrostach cen. Przy ich spadkach, szczególnie jeśli utrzymują się przez dłuższy czas, wiele stacji musi jednak sprzedawać paliwo poniżej kosztu zakupu.

Ustawodawca przekonuje, że system działa sprawiedliwie. W praktyce sytuacja wygląda inaczej. Gdy ceny rosną, możliwości osiągania marży są ograniczone regulacyjnie, ponieważ działa swoisty parasol ochronny dla kierowców. Gdy ceny spadają, całe ryzyko kosztowe pozostaje po stronie operatora.

Oznacza to rynek z ograniczoną swobodą działania po stronie przedsiębiorcy, ale z pełnym ryzykiem ekonomicznym. Dlatego branża sugeruje Ministerstwu rozwiązanie, które dla większości handlowców wydaje się oczywiste: ustalanie ceny maksymalnej na podstawie średniej z kilku dni.

Paliwa premium wymagają osobnego podejścia

Nie mniej problematyczna jest kwestia paliw premium. Państwowy algorytm nie różnicuje standardowego oleju napędowego od droższych paliw jakościowych, które są droższe już na etapie zakupu hurtowego.

Stacja Benzynowa & Convenience Store
>> kliknij, aby zapoznać się z BEZPŁATNYM pełnym wydaniem <<

SB CS okladka marzec kwiecień 2026

W praktyce część stacji zaczyna więc ograniczać ich sprzedaż, ponieważ z biznesowego punktu widzenia przestaje ona mieć uzasadnienie.

Branża postuluje wprowadzenie odrębnych cen maksymalnych dla paliw premium albo pozostawienie tego segmentu mechanizmom rynkowym. Argumentacja rynku jest w tym przypadku prosta: paliwa premium nie są produktem pierwszej potrzeby, a kierowca szukający maksymalnych oszczędności może wybrać standardowy odpowiednik paliwa.

Zmiana cen o północy utrudnia pracę stacji

Do problemów cenowych dochodzą także kwestie operacyjne. Ministerstwo przewidziało zmianę ceny maksymalnej o północy. Dla wielu mniejszych stacji oznacza to poważne wyzwanie organizacyjne.

W nocy takie obiekty często działają w minimalnej obsadzie, czasem jednoosobowej. Nie wszystkie pylony cenowe aktualizują się automatycznie. W efekcie pracownik, oprócz obsługi klientów, musi jeszcze zmienić ceny na pylonie, co może oznaczać czasowe pozostawienie sklepu bez nadzoru albo nawet zamknięcie obiektu na kilka minut.

Pośpiech i presja czasu zwiększają ryzyko błędów. Dlatego operatorzy proponują przesunięcie obowiązkowej zmiany cen na godziny poranne, kiedy obsada stacji jest większa, a cały proces można przeprowadzić bezpieczniej i sprawniej.

Kontrole KAS i pytanie o proporcje

Kropką nad „i” pozostają kontrole. Jak wynika z informacji przekazywanych przez operatorów, wielogodzinne działania KAS potrafią kończyć się wykryciem naruszeń liczonych w groszach.

Rynek coraz częściej pyta więc, czy koszty takich kontroli, ponoszone przez państwo, a więc pośrednio przez podatników, pozostają proporcjonalne do ich efektów.

Branża wzywa do wypracowania zasad kontroli adekwatnych do realiów funkcjonowania systemu oraz do zachowania proporcjonalności sankcji wobec skali ewentualnych naruszeń.

CPN wymaga korekty, nie tylko przedłużania

Problem polega na tym, że kolejne przedłużenia mechanizmu nadal nie uwzględniają postulatów rynku, zgłaszanych już po pierwszych tygodniach funkcjonowania systemu.

CPN jest mechanizmem nadzwyczajnym i jako taki powinien podlegać bieżącej ocenie oraz korekcie. Branża nie kwestionuje samego celu ochrony konsumentów i deklaruje gotowość do współpracy z Ministerstwem Energii.

W momencie, gdy państwo czasowo ogranicza mechanizmy wolnorynkowe, powinno jednak zadbać o równowagę po obu stronach rynku. Nie może doprowadzać do sytuacji, w której koszt stabilizacji systemu ponoszą głównie niezależni przedsiębiorcy.

źródło: Polska Grupa Paliwowa

NEWSLETTER PETROLNET ZAPISZ SIE

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.