Czyli pośrednio na czynniki długoterminowe składają się – skala wzrostu gospodarczego, przede wszystkim globalnie, ale też w poszczególnych regionach/krajach; ilość nowych samochodów, decyzje polityczne – jak na przykład wojna w Iraku, embargo nałożone na IRAN oraz decyzje krajów wydobywających ropę naftową, zarówno tych skupionych w OPEC (Organization of the Petroleum Exporting Countries – W skład OPEC wchodzą następujące kraje: Algieria, Angola, Arabia Saudyjska, Ekwador, Irak, Iran, Katar, Kuwejt, Libia, Nigeria, Wenezuela, Zjednoczone Emiraty Arabskie.), jak i pozostałych krajów będących znaczącymi producentami. Decyzje te odnoszą się do planów wydobywczych z istniejących złóż oraz do planów inwestycyjnych. W tym obszarze widać silne sprzężenie zwrotne: wysokie ceny ropy skłaniają do uruchamiania wydobycia ze złóż o wysokich kosztach, a zwiększona podaż z takich złóż, jeśli nie zostanie w całości wchłonięta przez rynek, przyczynia się do jego nasycenia, a w konsekwencji do spadku cen (i „zamknięcia” złóż o najgorszej ekonomice).
Ceny na poziomie 40 USD za baryłkę – jak to ma miejsce obecnie – to głównie efekt wynegocjowania porozumienia z Iranem. Porozumienie podpisane w Wiedniu z Iranem ma kilka znaczących reperkusji. Światowe mocarstwa tzw. grupa 5+1 (USA, Wielka Brytania, Francja, Rosja, Chiny i Niemcy) zawarły 14 lipca historyczne – jak pisze UE – porozumienie (dla Izraela to „katastrofalny – historyczny błąd!”), które uniemożliwia Teheranowi produkcję bomby atomowej w zamian za stopniowe, lecz odwracalne znoszenie sankcji dławiących od lat gospodarkę perskiego kraju. Zawarte ono zostało po dwóch latach trudnych rokowań i ostatnim 18-dniowym maratonie. Jak sądzę kończy 12-letni okres napięć wokół irańskiego programu nuklearnego. Analiza pełna nie jest możliwa w tak krótkim komentarzu, chcę się jedynie skupić na jak nuklearne porozumienie wpływa na rynek węglowodorów. Szczególnie kiedy pęka bańka spekulacyjna w Chinach – największym obecnie importerowi energii. I dziś to jest największy problem energetyczny świata.
Świat ropy już zdyskontował porozumienie wiedeńskie i cena brent na poziomie 50USD za baryłkę jest odpowiedzią rynku. Iran to piąty na świecie kraj pod względem zasobów (Rosja, Arabia Saudyjska, Stany Zjednoczone, Kanada, Iran, Irak…)Ale to trzeci kraj na świecie, który większość zasobów może wydobywać w cenie do 20USD za baryłkę (Arabia Saudyjska, Irak, Iran…). I to głównie te kraje korzystają na spadkach. Dalsze możliwe obniżki cen, których się spodziewam, to jednak efekt załamania się gospodarki Chin. I tu możemy doczekać się nawet dojścia do 20 USD za baryłkę, o ile nie zmieni się polityka Arabii Saudyjskiej i Stanów Zjednoczonych (tak niskie ceny zabijają ekonomikę wydobycia w Stanach w ogóle, a Rosja… no właśnie).
Kolejnym elementem, mającym długoterminowy wpływ przede wszystkim na popyt, jest rozwój technologiczny. Najjaskrawszymi przypadkiem są tu: poprawa efektywności silników samochodowych (spadek popytu), zwiększenie wydobycia z „nowych” źródeł (jak np. tight oil, wzrost podaży) lub wykorzystanie nowych surowców do produkcji paliw (np. wytwarzanie paliw z gazu ziemnego – GTL; wzrost podaży paliw i spadek popytu na „tradycyjne” paliwa ropopochodne). Ostatnie z wartych wspomnienia czynników „długoterminowych” to prawodawstwo – nowe regulacje mogą znacząco wpływać zarówno na popyt, jak i podaż ropy i jej produktów, oraz polityczne decyzje najważniejszych producentów lub konsumentów, niemieszczące się w wymienionych powyżej kategoriach (np. embarga). Skumulowany efekt wymienionych tu zjawisk znajduje swoje odzwierciedlenie właśnie w cenie ropy naftowej, która w ostatnich latach notowała znaczące zmiany, niejednokrotnie wywołując zaskoczenie nawet wśród renomowanych instytucji analitycznych (patrz Rys. 1.).

Rys. 1. Ceny ropy naftowej (USD/bbl) Źródło: BP Statistical Review of World Energy 2015
Przede wszystkim konieczne jest zwrócenie uwagi na gwałtowny spadek cen ropy naftowej w ciągu ostatniego półrocza. Patrząc nawet na stosunkowo „świeże” prognozy, pochodzące z opracowań ostatnio publikowanych przez renomowane światowe ośrodki analityczne, tak szybki spadek cen jest dla rynków dużym zaskoczeniem (patrz Rys.2.).

Rys. 2. Prognozy cen ropy opublikowane przez US Energy Information Administration (data publikacji – 7 maja 2014; w USD/bbl) Źródło: Annual Energy Outlook 2014
Jak wynika z powyższej tabeli, jeszcze na początku bieżącego roku oczekiwano w miarę stabilnego utrzymywania się długoterminowej ceny baryłki ropy naftowej powyżej 100 USD/bbl. Tymczasem w ciągu ostatnich miesięcy cena baryłki spadła znacząco poniżej tego poziomu, a IRAN i jego wydobycie wydaje się być niedoszacowane przez rynki.
W przyszłości można się spodziewać wystąpienia sytuacji analogicznej do obserwowanej w ciągu ostatnich lat na rynku gazu ziemnego. Wydobycie gazu z łupków na terytorium Ameryki Północnej praktycznie wyeliminowało import, a eksporterzy, uprzednio sprzedający gaz (w postaci LNG) na rynek Stanów Zjednoczonych musieli poszukać nowych rynków zbytu . Zahamowanie tego trendu może nastąpić jedynie w przypadku zniesienia ograniczeń na eksport węglowodorów przez Stany Zjednoczone, co miałoby sens z uwagi na to, iż lekka ropa, wydobywana ze złóż niekonwencjonalnych, nie jest najlepszym wsadem do amerykańskich rafinerii, zoptymalizowanych na przerób ciężkich rop kanadyjskich i wenezuelskich. Na razie jednak temat ten jest jedynie i ciągle przedmiotem dyskusji.
W tej sytuacji zasadniczym pytaniem jest, jaki kształt przybierze nowa światowa równowaga pomiędzy popytem i podażą ropy i produktów ropopochodnych, oraz jak zmienią się kierunki ich przepływu. Wydaje się, iż w chwili obecnej – z uwagi na fakt, iż jest to zjawisko relatywnie nowe, oraz w związku z pojawieniem się licznych nowych elementów mających wpływ na rynek ropy – wskazywanych powyżej) pełna odpowiedź na to pytanie nie jest możliwa.
Można natomiast przypuszczać, iż wystąpią następujące zjawiska:
• Zwiększona podaż lekkich rop na rynku amerykańskim doprowadzi do wzrostu produkcji benzyn, co – wzmocnione przez regulacje prawne mające na celu ograniczenie zużycia paliwa – będzie skutkować ograniczeniem przepływu benzyn z Europy do Ameryki Północnej. W takiej sytuacji część benzyn produkowanych w Europie musiałaby zostać przekierowana na nowe rynki zbytu – np. do Ameryki Łacińskiej lub Afryki.
• Utrzymanie zakazu eksportu węglowodorów ze Stanów Zjednoczonych doprowadzi do spadku importu ropy i produktów ropopochodnych. Pytanie tylko, z jakich kierunków? Obecnie największymi eksporterami do Stanów Zjednoczonych (poza Kanadą), są: kraje Zatoki Perskiej (100 mln ton w roku 2013), Ameryka Łacińska (85 mln ton z Wenezueli i 45 mln ton z Meksyku) oraz Europa (24 mln ton z Europy Zachodniej oraz 25 mln ton z Rosji). Najprawdopodobniej w największym stopniu ograniczany będzie import benzyn (z Europy Zachodniej i Zatoki Perskiej), a spadek (proporcjonalny do wielkości wzrostu lokalnego wydobycia) będzie „dopełniany” w obszarze ropy.
• Analiza efektów zniesienia zakazu eksportu węglowodorów ze Stanów Zjednoczonych jest zjawiskiem trudniejszym, gdyż musielibyśmy dokonać analizy efektywności rafinerii północnoamerykańskich. Nnależy stwierdzić, iż prawdopodobnie w takim przypadku wystąpi zjawisko analogiczne do obserwowanego obecnie w Europie – zamykania rafinerii najmniej efektywnych, oraz zwiększania importu produktów ropopochodnych (chociaż zjawisko to pewnie wystąpi w mniejszym zakresie, z uwagi na występowanie znacznych złóż ropy północnoamerykańskiej i większe – w porównaniu do Europy, szczególnie dla wnętrza kontynentu – koszty logistyki).
• Utrzymany zostanie szybki wzrost importu ropy i produktów przez Chiny i Indie (chyba, że nastąpi załamanie wzrostu PKB w tych krajach) oraz stagnacja importu Japonii.
• Wielkość eksportu z Rosji uzależniona jest od relacji pomiędzy wyczerpującymi się dotychczasowymi złożami ropy, a możliwością uruchomienia wydobycia z nowych, trudnodostępnych złóż. Z uwagi na fakt, iż obecnie inwestowanie w Rosji jest znacznie utrudnione (nałożone sankcje „wypłoszyły” zagranicznych inwestorów, z kolei niskie ceny ropy drenują firmy lokalne ze środków inwestycyjnych), a na dodatek rosyjskim firmom brak technologii umożliwiających rozwój złóż położonych na dalekiej północy czy we wschodniej Syberii, należy spodziewać się spadku możliwości eksportowych. Zasadniczym pytaniem jest, na ile rząd Rosji będzie wspierał eksport ropy, a na ile paliw (np. poprzez odpowiednie ukształtowanie struktury podatków eksportowych), ale to może mieć dodatkowy wpływ raczej na relacje eksportu ropy/produktów, niż na wolumen tego eksportu.
Autorem tekstu jest Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych w Warszawie,
adiunkt Wydziału Wiertnictwa, Nafty i Gazu AGH im. Stanisława Staszica w Krakowie
