Ministerstwo finansów bada popularność elektronicznych papierosów i dostrzega wzrost zainteresowania tą formą palenia. Wiceminister wyraził nadzieję, że używanie e-papierosów może się przyczynić do ograniczenia działalności szarej strefy, która dystrybuuje wyroby tytoniowe bez odpowiednich opłat. "Dziś za paczkę nielegalnych papierosy na bazarach płaci się ok. 7 zł. Równorzędna dawka nikotyny z inhalatora kosztuje 2,5 zł. E-papierosy w naturalny sposób stają się konkurencyjne nie tylko dla legalnych wyrobów tytoniowych, ale tych przemycanych" – powiedział wiceminister Polskiej Agencji Prasowej.
"Przede wszystkim, to nie jest wyrób tytoniowy wskazany w dyrektywie. Poza tym z punktu widzenia Ministerstwa Finansów korzystne jest zmniejszenie palenia papierosów. Koszty leczenia chorób związanych z paleniem są bowiem wyższe niż wpływy z akcyzy od wyrobów tytoniowych. Nie możemy działać jak branża tytoniowa, która ma zarabiać na tym, że ludzie palą papierosy. Ludzie powinni palić mniej" – podkreślił Kapica.
Jego zdaniem o jakiekolwiek regulacje prawne dotyczące e-papierosów może wnioskować Ministerstwo zdrowia.
