Rozwój ten widać także z perspektywy rynku paliw – ich konsumpcja rośnie o kilka procent rocznie i nic nie wskazuje, aby w najbliższych latach ten trend się zmienił. Intensywnie rozbudowywana infrastruktura drogowa doprowadzić może jednak do pewnego przetasowania na rynku stacji paliw – pojawią się stacje przy nowych drogach, natomiast znikną najsłabsze punkty zlokalizowane przy starych trasach. Z kolei modernizację stacji wymusi rozporządzenie ministra gospodarki w sprawie wymogów dla stacji paliw po roku 2012 – skorzystają na nim stacje lepsze i już dostosowane do nowych wymogów, natomiast część właścicieli słabszych stacji może w ogóle zrezygnować z inwestycji. Wzrost sprzedaży na stacjach spowodować może także zmiana przepisów, która praktycznie blokuje możliwość korzystania przez firmy transportowe z naziemnych zbiorników na paliwo o pojemności większej niż 5 000 litrów.
Mając to na uwadze i korzystając z dużego doświadczenia na rynku franczyzowym, sieć Moya planuje swój rozwój, zapraszając do współpracy nie tylko stacje położone przy trasach o dużym natężeniu ruchu, ale także punkty przy drogach o znaczeniu lokalnym. Z każdym potencjalnym partnerem ustalamy indywidualne warunki umowy, zapewniamy niskie opłaty i koszty przystąpienia do sieci Moya, a jednocześnie wysoką wartość inwestycji w stację. O ile standardem we współpracy franczyzowej jest doradztwo prawne i pomoc techniczna, tak sieć Moya proponuje coś więcej – projekty pomocowe dla partnerów (przykładem może być planowany na rok 2011 program redukcji opłat od kart płatniczych).
Partnerzy Moya biorą także udział w szkoleniach wspierających sprzedaż i obsługę klienta. Argumentem za przystąpieniem do naszej sieci może być także wprowadzany koncept gastronomiczny Caffe Moya, wdrożenie karty flotowej, rozszerzenie oferty paliwowej, wreszcie programy mające na celu utrzymanie na stałym, wysokim poziomie w całej sieci (obecnie prawie 30 stacji, do końca roku 2011 – ok. 50) standardów jakości paliwa i obsługi klienta. Jest jeszcze jedna, niemierzalna korzyść z przystąpienia do sieci Moya. Zależy nam, aby stacje, mimo zmiany szyldu, zachowały swój lokalny charakter, by właściciele punktów i ich pracownicy nie byli postrzegani jako bezosobowi reprezentanci wielkiej sieci, lecz jako starzy znajomi, którzy doradzą klientom, z którymi zawsze można zażartować i porozmawiać o czymkolwiek – takiej polityki nie prowadzi żaden z rynkowych potentatów.
