Uczestnicy spotkania stwierdzili, że obecnie największym problemem niezależnych właścicieli stacji paliw jest zaniżanie cen sprzedaży detalicznej paliw przez wielkie koncerny. W najgorszej sytuacji znajdują się stacje związane umowami franczyzowymi (ok. 1100 obiektów). Dodajmy, że coraz większym zagrożeniem jest dla nich szara strefa. Aby się z nią uporać, potrzebne są rozwiązania systemowe. Tymczasem zamiast takich rozwiązań Ministerstwo Finansów wprowadza od 1 lipca br. nową ustawę o podatku VAT, proponującą instytucję tzw. „odpowiedzialności solidarnej”. Pociąganie do odpowiedzialności prawnej i finansowej właściciela stacji jako „ostatniego ogniwa” łańcucha dostaw/ sprzedaży paliw może zagrozić interesom, a nawet bytowi wielu przedsiębiorców.
Właściciele wielu stacji paliw przyznają, że spotykają się z zarzutami współpracy z szarą strefą. – Słyszałem, że prywatni stacyjnicy kupują lewe paliwo, przemycane ze Wschodu, że współpracują z szarą strefą i tworzą mafię paliwową – powiedział jeden z dyskutantów, a inni się z nim zgodzili. Padły głosy, że takie podejrzenia mogą być skutkiem tzw. czarnego PR-u tworzonego przez niektóre koncerny.
– Od 2011 r. sytuacja zmierza do tego, by niezależny sektor paliwowy zniknął z polskiego rynku. Musimy wspólnie temu się przeciwstawić – powiedział Wiesław Deć, członek Prezydium Rady PIPP.
Rada PIPP poinformowała, jakie są możliwości działań dotyczących obrony przedsiębiorców przed utratą marży. Zaapelowała też do członków PIPP o pomoc w zakresie udzielania informacji, m.in. o przesyłanie wypełnionych ankiet, których wyniki posłużą do walki o przetrwanie na rynku.
