Leszek Wiwała: bezpieczeństwo paliwowe nie wybacza zaniedbań

Udostępnij artykuł

Możliwe, że właściwy kryzys dopiero przed nami – ostrzega Leszek Wiwała, prezes Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. W najnowszym wydaniu „Stacji Benzynowej & Convenience Store” mówi o odporności polskiego rynku, cenach paliw, ograniczeniach infrastrukturalnych i potrzebie realistycznej transformacji transportu.

leszek wiwala popihn tylko u nas petrolnet

Rynek paliwowy funkcjonuje dziś w warunkach trwałej niepewności. Wojna w Ukrainie, napięcia na Bliskim Wschodzie, sytuacja wokół cieśniny Ormuz, koszty logistyki i zmieniające się regulacje tworzą układ naczyń połączonych. Zaburzenie jednego elementu może szybko wpłynąć na dostępność paliw, ich ceny oraz funkcjonowanie całej gospodarki.

Polska uniezależniła się od rosyjskiej ropy

Jednym z największych osiągnięć ostatnich lat jest dywersyfikacja dostaw ropy i odejście od surowca rosyjskiego. Rozwiązanie, które jeszcze dekadę temu część technologów uznawała za niemal niemożliwe, stało się faktem.

Polska od ponad dwóch lat funkcjonuje bez ropy i paliw importowanych z Federacji Rosyjskiej. Było to możliwe dzięki dużemu wysiłkowi organizacyjnemu i logistycznemu przedsiębiorstw oraz wykorzystaniu alternatywnych kierunków dostaw.

Nie oznacza to jednak, że krajowy system jest całkowicie odporny na kryzysy. Zdaniem Leszka Wiwały dywersyfikacja nie kończy dyskusji o bezpieczeństwie, lecz zmienia zestaw ryzyk.

Możliwe, że właściwy kryzys dopiero przed nami. Na razie rynek reaguje względnie spokojnie, ale to nie oznacza, że ryzyka zniknęły – podkreśla prezes POPiHN.

Paliwa gotowe pozostają słabszym punktem

Polskie rafinerie nie są w stanie zaspokoić całego krajowego zapotrzebowania na benzyny i olej napędowy. Część paliw musi być więc sprowadzana z zagranicy, co uzależnia rynek od dostępności produktu, terminali, kolei, transportu drogowego i pojemności magazynowych.

W ciągu ostatnich 10-11 lat rynek paliw, szczególnie oleju napędowego i benzyn, wzrósł o ponad 70 proc. W tym samym czasie pojemności magazynowe zwiększyły się jedynie o kilkanaście procent. Infrastruktura nie rozwijała się więc w tempie odpowiadającym wzrostowi zapotrzebowania.

Problem staje się szczególnie widoczny w sytuacjach kryzysowych. Gwałtowny wzrost zakupów na stacjach nie musi oznaczać fizycznego braku paliwa. Może jednak prowadzić do przeciążenia baz, trudności z zapewnieniem cystern i kierowców oraz konieczności szybkiego przeorganizowania dostaw.

Cena na pylonie nie pokazuje całego systemu

Na cenę paliwa wpływają nie tylko notowania ropy. Znaczenie mają również ceny paliw gotowych w europejskich hubach, kursy walut, fracht, ubezpieczenie, zabezpieczenie transakcji, obsługa portowa, magazynowanie oraz dostarczenie produktu do Polski.

W okresach podwyższonego ryzyka rosną także koszty logistyki i utrzymywania zapasów. Import morski uzależnia przedsiębiorców od dostępności terminali i statków, natomiast dostawy z państw sąsiednich mogą zostać ograniczone decyzjami ich administracji.

Konsument widzi cenę na pylonie, ale nie widzi całego systemu: frachtu, ryzyka, portów, magazynów, kolei, dostępności kierowców, ograniczeń infrastrukturalnych i konieczności utrzymywania zapasów – zauważa Leszek Wiwała.

Jednym z najważniejszych wyzwań pozostaje reforma systemu zapasów interwencyjnych. Zwiększenie udziału paliw gotowych w państwowych rezerwach poprawiłoby bezpieczeństwo w przypadku awarii rafinerii, ale wymagałoby budowy ponad miliona metrów sześciennych dodatkowych pojemności magazynowych.

ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY – STACJE PALIW – SPRZEDAŻ DETALICZNA. RAPORT 2026
reklama raport

Transformacja musi być realistyczna

Według prezesa POPiHN obecne zagrożenia geopolityczne potwierdzają potrzebę przyspieszania transformacji energetycznej. Nie może ona jednak opierać się wyłącznie na podnoszeniu celów zapisanych w regulacjach.

Potrzebne jest wykorzystanie wielu technologii: elektryfikacji, biogazu, bio-CNG, bio-LNG, biopaliw, HVO, paliw syntetycznych i wodoru. Transformacja powinna jednocześnie uwzględniać możliwości gospodarki, stan infrastruktury, bezpieczeństwo państwa oraz koszty ponoszone przez społeczeństwo.

Paliwa ciekłe jeszcze długo pozostaną niezbędne w transporcie ciężkim, lotnictwie i zastosowaniach wojskowych. Dlatego rozwój nowych technologii musi następować równolegle ze wzmacnianiem odporności istniejącego systemu.

Stacje paliw potrzebują sprzedaży pozapaliwowej

Zmienia się również model funkcjonowania stacji. Rosnące koszty, wymagania środowiskowe i presja regulacyjna sprawiają, że coraz większego znaczenia nabierają gastronomia, myjnie, sklepy, automaty paczkowe i pozostałe usługi.

Szczególnie wymagająca jest sytuacja niezależnych przedsiębiorców prowadzących jedną lub dwie stacje. W kolejnych latach część z nich może przechodzić pod marki większych sieci albo sprzedawać obiekty, co będzie sprzyjało dalszej konsolidacji rynku.

Zdaniem Leszka Wiwały branża potrzebuje przede wszystkim spójnej strategii państwa, reformy systemu zapasów, nowych pojemności magazynowych, poprawy infrastruktury importowej oraz stabilnych zasad inwestowania w paliwa odnawialne.

Potrzebujemy strategii, w której bezpieczeństwo jest pierwszym filarem, gospodarka drugim, a cele klimatyczne są realizowane w sposób realny, efektywny i możliwy do wdrożenia – podsumowuje prezes POPiHN.

Pełny wywiad z Leszkiem Wiwałą ukazał się w najnowszym wydaniu „Stacji Benzynowej & Convenience Store”.

Czytaj pełny wywiad w bezpłatnym wydaniu online „Stacji Benzynowej & Convenience Store”.

czytaj bezpłatne wydanie baner
SB CS Okladka
NEWSLETTER PETROLNET ZAPISZ SIE

© BROG B2B Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.
Dalsze rozpowszechnianie powyższego materiału jest zabronione.