Przedstawione propozycje niestety rozwiały nasze złudzenia. Próg zwalniający od podatku to 1,5 mln/m-c obrotu. W paliwach nie jest to zawrotna kwot, gdzie koszt zakupu jednej beczki sięga dziś 110 – 120 tys. zł. Wcześniej za beczkę należało zapłacić nawet i 150 – 160 tys. zł. Właściciele jednej czy dwóch małych stacji paliw być może mieszczą się w założonym progu. Co z tymi, którzy mają więcej stacji i zajmują się półhurtem, zaopatrując lokalny rynek? Marża detaliczna ze sprzedaży paliw nie przekracza 3,5 proc. na Eu-95 i 1,5 proc. na ON. W hurcie marża utrzymuje się na poziomie 0,5 – 0,7 proc. przede wszystkim, jeśli chodzi o ON. Oleju napędowego sprzedaj się u nas przeszło dwukrotnie więcej niż benzyny. Handel paliwami angażuje niewspółmiernie wielkie środki pieniężne w stosunku do osiąganej marży. Obroty są olbrzymie, ale niewiele zostaje na utrzymanie obiektu w ruchu.
Zestawiając powyższe fakty z propozycjami wynika, że koledzy, którzy przetrwali i funkcjonują na trudnym rynku paliw, będą ukarani za swą przedsiębiorczość i lata wyrzeczeń. Znów koncerny będą górą. Ich marża składa się z marży producenta, marży hurtowej i w końcu z marży detalicznej. Właścicielowi niezależnej stacji pozostaje w dyspozycji tylko marża detaliczna. Według założeń projektu ustawy operatorzy kilku i więcej stacji mają być traktowani na równi z koncernami mającymi w swych sieciach ich setki, a nawet przeszło tysiące. Coś tu chyba jest nie tak. Coś umknęło. Mamy nadzieję, że do końca nie o to chodziło. Obecny 1,5 mln/ m-e próg nie stanowi dla nas dostatecznej ochrony. A 0,7 proc. podatek obrotowy konieczny w zapłacie równałby się dla nas z bankructwem.
Prawo powinno cechować się sprawiedliwością społeczną, lecz w zaproponowanej formie niestety prowadziłoby do postawiania niezależnego sektora paliw pod kreską.
Liczymy na przytomność naszego Rządu, który ostatecznie przyjmie zasadę, że nie robi się niczego za wszelką cenę. Jeśli w propozycjach o podatku obrotowym nic by się nie zmieniło, to w krótkim czasie niezależne stacje paliw stałyby się reliktem. W związku z powyższym nasze propozycje to:
1. Jeśli próg, to powinien być na poziomie minimum 10 mln/ m-c,
2. O podleganiu podatkowym powinna decydować tylko i wyłącznie wielkość obrotów konkretnego podmiotu gospodarczego, a nie jeszcze jego przynależność do organizacji handlowej.
To dwie według nas najważniejsze kwestie. Mali i średni przedsiębiorcy pod żadnym pozorem nie mogą być karani za to, że się organizują by przeciwstawić się potędze i monopolowi koncernów.
Pismo zostało przesłane do wiadomości: Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Gospodarki, Kluby Poselskie i Komisje Sejmowe Gospodarki i Finansów.
Stowarzyszenie Niezależnych Operatorów Stacji Paliw
Agencja Solidarni w Biznesie
