Ze wstępnych ustaleń wynika, że do pożaru doszło podczas prac konserwatorskich. W jednym z dystrybutorów znajdowały się opary z resztek paliwa i to one się zapaliły.
Jeden z poszkodowanych ma poparzone ok. 70 proc. ciała, nie wiadomo, czy by przeżył, gdyby nie odwaga jednego z pracowników stacji, który pospieszył z pomocą. Udało mu się pomóc mężczyźnie wydostać się z płomieni. Obaj mężczyźni trafili do szpitala w Olsztynie.
Zgłoszenie o wybuchu wpłynęło ok. godz. 11:50. Na miejsce wysłano 9 zastępów straży pożarnej.
