Rynek stacji paliw – quo vadis?

Udostępnij artykuł

 

 

Na koniec czerwca 2014 roku ilość stacji paliw wynosiła 6606 obiektów (dane POPiHN). Systematycznie spada natomiast ilość niezależnych stacji paliw, gdzie w przeciągu półrocza (Q1,Q2 2014) ubyło 139 obiektów. Powodem takiej sytuacji jest w dużej mierze niska marża na paliwie, która według danych POPiHN w okresie od stycznia do maja 2014 r. wynosiła odpowiednio 3 proc. ceny sprzedaży litra oleju napędowego, 1 proc. ceny litra benzyny bezołowiowej 95 oraz 11 proc. ceny litra gazu lpg. Przeliczając to na wartości kwotowe (ceny z rynku wielkopolskiego) otrzymujemy odpowiednio około 16, 5 i 28 groszy marży na litrze sprzedanego paliwa.

Na rynku pojawiły się w ostatnim czasie nowe brandy jak eMILA (część stacji dawnego Neste) czy OPN24 a zdecydowany rozwój zapowiadają między innymi sieć AS24 czy Moya. Niewyjaśniona do końca wydaje się być rola koncernu Lukoil na polskim rynku, szczególnie w obecnej sytuacji politycznej. Na rynku stacji paliw, jak na każdym rynku, istnieją swoiste plotki czy tzw. Urban legends mówiące chociażby o możliwym przejęciu sieci stacji Lukoil przez Lotos Paliwa czy zainteresowaniu polskim rynkiem przez sieć Q8. Parę lat temu pojawiła się także informacja o planowym wejściu na rynek stacji paliw z logo Biedronki. Warto mieć jednak na uwadze, że sieć Jeronimo Martins posiada doświadczenie ze stacjami paliw chociażby poprzez własne zakładowe stacje czy też portugalską sieć Prio.

O ile dostrzec można zmiany w postaci ilości stacji, wysokości marż czy szerokości oferty produktowej, o tyle ilość sposobów prowadzenia działalności stacji paliw jest stała. Przyjąć należy, iż dla potencjalnego inwestora istnieje pięć możliwych form prowadzenia stacji paliw.

Pierwszą z nich jest posiadanie niezależnej stacji paliw. Korzyściami takiego rozwiązania są: pełna swoboda prowadzenia biznesu, relatywnie dobre ceny zakupu paliw, jednakże ogromną wadą jest awersja społeczeństwa do tego typu stacji, co wynika z wielu badań. Istnieje tzw. marker somatyczny – zakorzenione w społeczeństwie przekonanie, iż niezależne stacje paliw oferują paliwo o gorszej jakości.

Drugą możliwością jest posiadanie stacji paliw stowarzyszeniowej, jednakże statystyczny kierowca stacje tego typu traktuje niemalże jak stacje niezależne. Zakupów dokonuje na nich jedynie 7–12 proc. kierowców.

Trzecią formą zyskującą na coraz to większej popularności jest prowadzenie stacji paliw na mocy umowy franczyzy. Korzyściami takiego rozwiązania jest między innymi możliwość funkcjonowania pod znanym i cenionym brandem, co przekłada się bezpośrednio na liczbę klientów. Za słabą stronę takiego rozwiązania należy uznać ścisłą umowę handlową, konieczność przestrzegania procedur koncernowych oraz gorszą cenę zakupu paliw.

Czwarta forma prowadzenia stacji paliw związana jest z wynajęciem całej nieruchomości koncernowi paliwowemu. Jako właściciele obiektu otrzymujemy stałe, atrakcyjne wynagrodzenie za oddanie w całości kontroli nad nieruchomością koncernowi paliwowemu. Rozwiązanie przeznaczone jedynie dla perspektywicznych lokalizacji i polecane inwestorom o dużym poziomie awersji do ryzyka.

Ostania forma – ajencja stacji paliw – jest zarówno najmniej kapitałochłonna, jak i najmniej zyskowna. W uproszczeniu należy przyjąć, iż otrzymujemy od koncernu obiekt stacji paliw i prowadzimy sprzedaż „na rzecz i w imieniu” koncernu paliwowego otrzymując za to wynagrodzenie.

Autorem tekstu jest Tomasz Zawadzki,
absolwent Zarządzania i Marketingu oraz studiów Excuive MBA.
Posiada doświadczenie w zarządzaniu stacjami paliw.

Cały artykuł dostępny jest we wrześniowym wydaniu "Stacja Benzynowa & Convenience Store"

Wersja elektroniczna miesięcznika "Stacja Benzynowa & Convenience Store" – kliknij

Prenumerata czasopisma "Stacja Benzynowa & Convenience Store" – kliknij