Zmiana terminu obowiązkowej modernizacji miała pomóc w szczególności małym i średnim przedsiębiorcom w zakończeniu rozpoczętych już prac modernizacyjnych. Urzędnicy Ministerstwa Gospodarki nie pomyśleli jednak chyba o tych właścicielach stacji paliw, którzy w 2012 roku nie rozpoczęli żadnych działań związanych z modernizacją, licząc na kolejny „łut szczęścia”.
Nauczeni doświadczeniem lat poprzednich prognozowaliśmy, iż przedłużenie terminu na modernizację zbiorników spowoduje znaczne zmniejszenie zainteresowania tematyką modernizacji wśród właścicieli stacji na kolejne kilka miesięcy. Z przykrością muszę przyznać, że tak też się stało. W pierwszych miesiącach 2013
roku modernizacji zbiorników podjęli się jedynie ci przedsiębiorcy, którzy wiązani byli umowami zawartymi
jeszcze w 2012 roku.
Pozostali właściciele w ogromnej większości odłożyli niestety decyzję o inwestycji na później. Podobnie jak to bywało w latach poprzednich, znowu do września br. nie spodziewamy się większego zainteresowania usługami związanymi z modernizacją. Szał i popłoch rozpocznie się późną jesienią ale i tak z pewnością znajdą się osoby, które z decyzją o inwestycji będą czekały do ostatnich chwil. Moim zdaniem wiosna i lato 2013 to czas, w którym firmy modernizacyjne powinny skupić się na promocji i marketingu.
