Na jakie kwestie kładzie Pani nacisk w relacjach z dostawcami?
Niezwykle ważny jest dla mnie proces komunikacji. Wiele spraw staje się prostszymi, jeśli używamy tego samego języka. Zdarza się, że dostawcy posługują się żargonem technicznym, który nie dla każdego jest równie zrozumiały jak język potoczny. Dlatego tak istotne jest posługiwanie się tym samym kodem. Trzeba po prostu dobrze się rozumieć. Korzystne jest również wykazywanie inicjatywy z obu stron, ułatwianie sobie życia, bez rzucania kłód pod nogi. Warto też podkreślić istotne w relacjach budowanie wzajemnego zaufania i chęć szu-kania optymalnych rozwiązań.
Jaki jest idealny dostawca?
Moim zdaniem idealny dostawca jest terminowy, rzetelny, kompetentny, szukający nowoczesnych rozwiązań optymalizujących koszty, konkurencyjny na rynku oraz zapewniający korzystny stosunek ceny do jakości. Do tego koncertu życzeń dodałabym wychodzenie z własną inicjatywą oraz umiejętność czytania w myślach.
Czy ma Pani jakieś hobby, pasję? Czy w jakiś sposób przekłada się to na pracę? Czy pomaga w jakichś jej aspektach lub przekłada się na relacje międzyludzkie?
Nie nazwałabym tego hobby ani pasją, ale lubię zdobywać wiedzę i nowe informacje, a później składać to wszystko w kompleksowy obraz całości. Poznawanie (szczególnie mądrych) ludzi i słuchanie tego, co mają do powiedzenia, z pewnością pomaga mi w pracy. Dzięki takim rozmowom, a często nawet przysłuchiwaniu się innym, dowiaduję się o sprawach, które często nie są opisane w żadnych źródłach. Słuchanie ludzi sprawia, że w pewien sposób zdobywam doświadczenia, nie ucząc się na błędach.
Jaki był Państwa najtrudniejszy projekt zakupowy?
Ogólnie rzecz biorąc najtrudniej jest kupować usługi. Przykładowo szkolenia, badania tajemniczego klienta czy badanie rynku. Ma to związek ze specyfiką usług. Kupując powtarzalny produkt (np. dystrybutor paliwa) możemy się spodziewać, że będzie działał w określony sposób i przyniesie pożądaną korzyść.
W usłudze kluczową rolę odgrywa osoba ją wykonująca. Jej umiejętności, nastawienie, osobowość a nawet nastrój w którym aktualnie się znajduje. Dlatego decydując się na zakupienie usługi akceptujemy również stosunkowo wysoki poziom ryzyka związany ze zróżnicowaną jakością jej wykonania. Nie ma antidotum na tę przypadłość. Można próbować określać szczegółowe kryteria np. oceny tajemniczego klienta, wymagań co do przeprowadzonego kwestionariusza lub osobiście poznać oraz szkolić ankieterów. Niestety nigdy nie ma gwarancji, że „tajemniczy klient” w pełni zastosuje się do zaleceń.
Niezwykle trudnym zadaniem jest też porównanie usług oferowanych na rynku oraz zestawienie ich cen. Różnice tkwią w niuansach, w których łatwo się zagubić.
Cała rozmowa z Sylwią Mieteń ukazała się na łamach czerwcowego, specjalnego
wydania miesięcznika "Stacja Benzynowa & Convenience Store"
poświęconego relacjom "kupców" i dostawców.
