W czym tkwi problem? „Wśród czynników mających decydujący wpływ na bezpieczeństwo ruchu
drogowego (człowiek – droga – pojazd jako czynnik sprawczy wypadków), na pierwsze miejsce
zdecydowanie wysuwa się człowiek. To właśnie zachowanie się poszczególnych grup
użytkowników dróg generalnie wpływa na powstawanie wypadków drogowych” – czytamy w raporcie „Wypadki drogowe w Polsce w 2011 roku” wydanym przez Komendę Główną Policji. W 2012 roku na polskich drogach doszło do 36 505 wypadków, w których zginęło 3 520 osób, a rannych zostało 45 094.
Na liście przyczyn tych wypadków – obok nadmiernej prędkości, wymuszenia pierwszeństwa czy nieprawidłowego wyprzedzania – znajduje się także zmęczenie (w 2011 roku w wypadkach, w których jako powód podano zmęczenie zginęło 117 osób).
Mówiąc o zmęczeniu jako czynniku stanowiącym zagrożenie na drodze nie można jednak opierać się wyłącznie na statystykach policyjnych – zmęczenie nie musi bowiem być główną przyczyną wypadku, problem w tym, że powoduje określone zaburzenia funkcjonowania, a to właśnie one najczęściej prowadzą do tego, że kierowcy nie zachowują należytej ostrożności: poziom koncentracji spada, reakcje są spowolnione, a jazda mniej płynna. Dodatkowo zmęczenie wpływa na nastrój, powodując, że kierowca jest rozdrażniony, szybciej się denerwuje i może reagować bardziej agresywnie. W takich warunkach o wypadek naprawdę nie jest trudno.
Na zmęczenie kierowcy „pracuje” wiele elementów: długi czas spędzony za kierownicą, stres i oczywiście pora dnia. Największe prawdopodobieństwo zaśnięcia za kierownicą pojawia się między północą a 6 rano, a kulminacja zmęczenia i największy spadek koncentracji – około godziny 4. W okresie letnim sprawność kierowców spada też między godzina 13 a 16 i ma związek z wysokimi temperaturami.
Podróżując, warto obserwować własne reakcje i nie lekceważyć pierwszych przejawów zmęczenia: sztywniejący kark, opadające powieki, ziewanie, nasilająca się irytacja – to wszystko sygnały alarmowe: nasz organizm próbuje nam powiedzieć, że potrzebuje odpoczynku. W tej sytuacji najskuteczniejszą formą regeneracji sił jest zrobienie sobie choćby kilkunastominutowej przerwy. Warto wtedy zjechać na najbliższy parking albo stację benzynową – usiąść przy stoliku, zamówić dobrą kawę, zjeść choćby mały posiłek i chwilę odpocząć.
Pamiętajmy: siedząc za kierownicą jesteśmy odpowiedzialni za siebie, ale także za pasażerów i wszystkich uczestników ruchu. Nie pozwólmy, aby stali się ofiarami naszego zmęczenia.
