Prezes SNOSP apeluje do ministra gospodarki

Udostępnij artykuł

Panie Ministrze, gdzie były i gdzie są służby, organy kontroli, które dopuściły i dopuszczają do wlewania na nasz rynek krajowy aż kilkunastu procent paliw spoza granic bez dokumentowania? Prosimy nam wyjaśnić na początek, jak to możliwe, aby aż takie miliony litrów oleju napędowego były wpuszczane na nasz rynek paliw bez zauważenia, jeśli określa Pan, że to jest aż taka skala?

To odpowiednie służy państwowe są odpowiedzialne, aby paliwa przedostające się przez nasze granice były należycie odprawiane. Powstaje pytanie: jak to możliwe, że setki, a nawet tysiące cystern jeździło i jeździ nadal w tą i z powrotem od tak sobie? Tyle mamy urzędników celnych, mundurowych straży granicznych, inspekcji drogowej, a szara strefa wlewa się i wlewa…

Najłatwiej jest znaleźć kozła ofiarnego: niezależne stacje paliw, obrażając je i bezpodstawnie oskarżając tylko dlatego, że służby państwowe nie radzą sobie, bądź są pozbawione odpowiednich mechanizmów. Jest oburzające Panie Ministrze takie traktowanie i wrzucanie do „jednego kotła” właścicieli, którzy niejednokrotnie wiele poświęcili i poświęcają nadal, aby utrzymać się na rynku – aby utrzymać siebie i miejsca pracy. My ze swej strony takie poczynanie możemy taktować tylko jako „czarny pijar” oczerniający publicznie cały niezależny sektor, mogący doprowadzić do jego upadku. Jeśli służby Ministerstwa Gospodarki mają wiedzę: kto, kiedy i gdzie, to dlaczego nie zrobią z tym porządku? Ile razy słyszy się, jak służby zatrzymały przemyt: to narkotyków, papierosów, alkoholu, ale jak widać, przemytu paliw to nie dotyczy.

Do chwili obecnej myśleliśmy, że urząd Ministra Gospodarki, to urząd przede wszystkim wspierania przedsiębiorców, w tym także właścicieli stacji paliw, a przedsiębiorców łamiących prawo usuwa z rynku – tylko tych. Ze smutkiem stwierdzamy, że w oczach Pana Ministerstwa cały sektor niezależny jest zakałą dla branży paliwowej, jest odpowiedzialny za wzrost szarej strefy. Najłatwiej winić słabszych (bo gdzieżby koncerny?) i wszystko zwalać i widzieć u nich nie widząc przy tym, jaką kłodę ma się w swoim oku. Stacje, które mają zniknąć z rynku istnieją od kilkunastu lat, a szara strefa tak się rozrosła i rozszalała w ostatnim okresie, a szczególnie w ostatnim roku, co może dać do myślenia…

Z wyrazami żalu i z nadzieją na przyszłość na lepsze nas traktowanie szukające współpracy, a nie wykluczanie – pozdrawiamy i życzymy wszystkiego dobrego.

Marek Pietrzak, Stowarzyszenie Niezależnych Operatorów Stacji Paliw